1
Bracie Willis, właśnie pomodliłem się za tymi chusteczkami. One już są w porządku. Właśnie pomodliłem się.
Dobry wieczór, chrześcijańscy przyjaciele. Cieszę się z tego, że mogę być tutaj dzisiejszego wieczora. I stać w służbie Pańskiej. Najpierw pragnąłbym powiedzieć, że z całą pewnością doceniam wszelką współpracę w ciągu tych dni ... [puste miejsce na taśmie - wyd.]…?… w tym samym czasie. Musicie służyć Bogu. I doceniam … miłuję tych malców. Siedzą właśnie tutaj i wyciągają i podają rękę. Coś w nich jest, co po prostu miłuję. A dzisiaj wieczorem dwoje z nich tutaj to moje własne dzieci.
A do wszystkich ludzi, wielu z was… ilu z was jest zpoza Conners-… [puste miejsce na taśmie - wyd.]
Cień wątpliwości wystąpił w tych zgromadzeniach. Nie zapomnimy nigdy na to nabożeństwo. We wszystkim i ponad wszystko, setki dusz podeszły tutaj do tego miejsca, poszukując zbawienia Bożego. Pomyślcie o tym. Gdzie jedna dusza jest warta dziesięć tysięcy światów. I tylko pomyślcie, setki stały tutaj i przyjęły Jezusa Chrystusa jako osobistego Zbawiciela, podeszły do ołtarza i modlono się za nimi, by przyjęły Chrystusa, wyznały, powróciły do swoich kościołów [puste miejsce na taśmie - wyd.]… Pana Jezusa.
2
A Bóg ustanowił w kościele, by niektórzy byli apostołami, dalej prorokami, dary i tak dalej, w kościele, mając pewien zamiar: ku udoskonaleniu ciała. A obecnie, jeśli przytrafiło się, że jesteś chory, gdziekolwiek jesteś, a twój pastor jest człowiekiem, który wierzy, że powinniśmy modlić się za chorymi, pozwól, żeby pomodlił się za ciebie. To będzie miało taki sam skutek, jakbyś stał na jakimkolwiek podium. A następnie, jeżeli nie ma twego pastora, udaj się do któregoś diakona. A jeśli nie ma diakonów, udaj się do twej sąsiadki, która jest dobrą chrześcijanką, by przyszła i pomodliła się razem z tobą. W Biblii jest powiedziane: „Wyznawajcie swoje upadki jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście mogli być uzdrowieni; bowiem efektywna gorliwa modlitwa sprawiedliwego dokona wiele”.
3
To jest moje pierwsze nabożeństwo w ciągu sześciu lub siedmiu lat, podczas którego musiałem kiedykolwiek dotknąć się jakichkolwiek spraw finansowych w czasie zgromadzenia. Ciągnie się to już przez cztery lub pięć dni od czasu, kiedy nie ma brata Baxtera. Oni starają się o sprawy finansowe. Nigdy nie widziałem nawet grosza. Rozumiecie? One idą na wydatki i inne rzeczy, następnie oni dają mi ofiarę miłości. Ofiara miłości jest mi przekazana. Oto moja żona, mój sekretarz, wielu z nich, którzy są obecni i siedzą tutaj, wielu przyjaciół z mojego zboru, wielu z nich siedzi tutaj dzisiaj wieczorem - są z Jeffersnoville, gdzie byłem pastorem. I oni wiedzą, że to jest prawdą. Ponieważ możecie przyjść i zbadać sprawę, przetestować ją, zgłębiać ją - gdziekolwiek chcecie: na podstawie podatków od dochodu, czegokolwiek.
Gdyż przez ostatnie dwa albo trzy lata jestem zwolniony od płacenia podatku od dochodów. I oni bardzo pilnie je śledzą. Muszę wystawić paragon za wszystko, co otrzymałem - za każdy cent, który był przyjęty w czasie kampanii; a przysięgły rewident księgowy zajmuje się tym; to idzie do Indianapolis i pan Shaeffer troszczy się o to. A więc, ze wszystkiego muszę zdać rachunek. Wszyscy wiedzą, gdzie są moje nabożeństwa. Gdzie co wynajmuję, oni… ta osoba… Na przykład, wynajmę audytorium, oni spojrzą na wynajem, który został dokonany przeze mnie i wiedzą, gdzie byłem. Bo zdaję rachunek ze wszystkiego.
4
Pewnego razu, poprzez zamieszanie, byłem tylko jeden wieczór na zgromadzeniu. Oni zapłacili mi za to, że tam byłem. Nie miałem żadnego zysku z tego, ponieważ zebrano ofiarę miłości i koszty… Dano mi około pięciu set dolarów, a dokładnie tyle kosztowało mnie to, by udać się tam i z powrotem - bilet na samolot, i nigdy nie miałem żadnego zysku z tego. Byłem w Foursquare Church w Fresno, Kalifornii. I wiecie co? Dwa lata później zawezwano mnie na dywanik z powodu tego, powiedziano mi: „Gdzie byłeś? Byłeś we Fresno?”
Odpowiedziałem: „Tak”.
Powiedzieli: „Czy dali ci ofiarę miłości?”
Powiedziałem: „Tak, oczywiście”.
Powiedzieli: „Co zrobiłeś z nią?”
Powiedziałem: „Kupiłem sobie bilet lotniczy”.
Powiedzieli: „Czy masz odcinek kontrolny biletu?”
Powiedziałem: „Tak, oczywiście”.
Powiedzieli: „W porządku”. Wiedzieli, gdzie byłem, ponieważ ten człowiek, który urządzał to zgromadzenie, powiedział, że byłem tam owego wieczora, i że ta sala była wynajęta. Tego dnia zebrano ofiarę, ofiarę na wydatki, i zapłacono nią, jak zwykle w trakcie moich kampanii. W taki właśnie sposób oni ją zbierają.
Każdy cent, za który nie muszę kupować sobie jedzenia (a zazwyczaj mam ubrania, które dają mi ludzie), idzie prosto na zagraniczne misje.
5
Jeśli nie zobaczę was nigdy więcej, powiem wam, że starałem się być szczerym przed ludźmi i przed Bogiem. Zgromadzenia, uświadamiam sobie, że wywierano zbyt wielki nacisk na pieniądze. A coś takiego nie powinno się robić.
Stwierdziłem, że są trzy sprawy, które szkodzą kaznodziejom. Pierwsza to pieniądze, następną jest popularność. Kiedy on zacznie myśleć, że jest kimś, wtedy właśnie odchodzi z drogi. Następnie kobiety. To prawda. Pieniądze, kobiety, popularność. I mówię wam, że to niszczy wielu dobrych kaznodziejów i odstawia na półkę. Unikajcie przed tymi rzeczami. A dzięki Bożej łasce, do dzisiejszego dnia, jeżeli stoję za tym pulpitem teraz, wypowiadając moje ostatnie słowa, przez Bożą łaskę, On mi dopomógł w tym. A jeśli stanę na sądzie, chcę mieć czyste sumienie, kiedy będę zdawał rachunek z mego szafarstwa, iż czyniłem to, co najlepsze, o czym wiem przed Bogiem.
6
A każdy cent, który dacie na te nabożeństwa… liczyliśmy średnią podczas ostatnich wieczorów, niektóre wieczory średnia wynosiła około półtora centa na osobę, czasami to podniosło się - myślę, że może w czasie jednego wieczora, na dwa centy na osobę i więcej. Lecz pamiętajcie, dwa centy na osobę razy trzy tysiące osób stanowi parę dolarów (rozumiecie?), na ofiarę.
A każdy cent, który nie jest wydane na tutejsze wydatki itd., idzie wprost na zagraniczne misje. A dzisiaj wieczorem, zebrano dla mnie ofiarę miłości. A wszystko, czego nie muszę mieć dla… idzie wprost na misje za granicą, by szerzyć Ewangelię; podstawowe przykazanie Jezusa Chrystusa to głoście Ewangelię całemu światu.
7
A następnie modlę się, aby w czasie tego wspaniałego czasu końca każdy mógł otrzymać stokrotny plon z tego, co uczynił w czasie tych nabożeństw. Niechaj Bóg pobłogosławi każdego.
Modlę się, abym pewnego dnia, dzięki Bożej opatrzności, mógł powrócić do Connersville i być z wami. Jeżeli muszę pośpieszyć się za morzem (Jutro wieczorem muszę być w Utica, w małym metodystycznym nabożeństwie pod namiotem), czy mogę polegać na was, że będziecie modlić się za mnie, kiedy tam będę? Czy zobowiązujecie się do tego, że to zrobicie? Dziękuję. A ja obiecuję wam: Zapamiętam Connersville i to nabożeństwo. Niech Bóg jest w wami, to jest moją modlitwą.
8
Ten brat powiedział, że pochodzi z Niemiec. Zamierzam udać się teraz do Niemiec, do Luksemburgu i ... Czy pochodzisz z tamtych stron, bracie? Z której części Niemiec pochodzisz? O, czy to jest blisko Luksemburgu, ja nie znam się na tym za bardzo. O, w pobliżu rosyjskiej granicy. Cóż, ja ... mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć tam. Pewnego razu głosiłem od niej oddalony cztery mile - w Finlandii. Z całą pewnością to było bardzo niepewne, lecz Pan tam wskrzesił z martwych chłopca (wiecie?), a oni wiedzą o tym nawet za żelazną kurtyną.
9
A niepozorny niemiecki chłopak, Baron Von Blomberg, zdaje mi się, że znacie go tutaj. I on jest obecnie jednym z menażerów nabożeństw. Pewnego dnia miał przy sobie małego niemieckiego chłopca; spotkałem go. Jedliśmy razem obiad w Saint Petersburg. A jeżeli słuchaliście tego małego chłopca mówić, mówię wam, że to sprawiłoby, że wy, ludzie, będziecie bardziej doceniać wolność w kraju i dzielne domy. Jego siostry, dwie młode panienki - rosyjscy żołnierze wbiegli do domu i zgwałcili te dziewczyny na podłodze. Ojciec wbiegł, aby uchronić ich, a ci oficerowie zastrzelili ojca i zabrali dwóch chłopców - dwie dziewczyny i chłopca, zabrali te dziewczyny i zmusili ich do pracy w kopalni; ciężka praca tam w dole, popychać wagony z węglem, a w nocy żołnierze zabierali ich i rozbierali ich i zmuszali je do tańczenia. Jedna dziewczyna umarła, a druga utraciła zmysły. Biedne dziecko, siedziało tam, i próbowało najeść się, a łzy spływały po jego policzkach. Mówię ci bracie...
10
Lecz on powiedział: „To dziwna rzecz, bracie Branham, że twoje nabożeństwa są bardziej znane za żelazną kurtyną niż po tej stronie. Słyszeli o zmartwychwstaniu tego chłopca. To przedostało się tam. Pewnego chwalebnego dnia... Ci Rosjanie nie są już - oni są takimi samymi ludzkimi istotami jak ty i ja. Kiedy Rosjanie stali tam owego dnia, widzieli, jak został dokonany Boży cud i słyszeli świadectwo i wszystko, cóż, podnieśli swoje ręce: ”Przyjmiemy takiego Boga„. Oczywiście, coś, co jest rzeczywistością. Jednak oni są zmęczeni z czytania, pisania i arytmetyki, nazwanej ”Bogiem„. Rozumiecie? Nie zarzucam im winy; byłbym taki sam.
11
Zatem, to wszystko jest powiązane z tym, przyjaciele; nie ważne ile modlisz się, ile modlisz się o to, by zaniechano wojen, tylko pamiętaj, że to pochodzi ode mnie, jeśli wierzysz, że mówię prawdę; to nie przyniesie nic dobrego. Jesteśmy na końcu drogi, a Bóg powiedział, że świat wejdzie w do takiego stanu, a to właśnie jesteśmy. To jest drogowskaz. Kiedy widzicie, że zaczynają się dziać te rzeczy, podnieście swoje głowy; wasze odkupienie przybliżyło się. Więc bądźmy gotowi. Spotkajmy naszego Pana w pokoju, jeżeli możemy. Niech was Bóg błogosławi. Do następnego razu.
12
Chcę przeczytać parę miejsc z Pisma, co odczuwam na każdym nabożeństwie, że powinno się czytać miejsca z Biblii. Czytam te wersety z 4 rozdziału Ewangelii świętego Jana. Jest to rozmowa Jezusa z kobietą. Nie wiem czy czytałem je już tutaj poprzednio. Nie wiem. Ja po prostu nie mam szkicu żadnego programu. Po prostu przychodzę, czynię to co odczuwam aby uczynić. I to było pierwsze nabożeństwo, które kiedykolwiek miałem za te lata, w którym wezwałem ludzi na platformę i modliłem się za nimi, tak jak przychodzili.
13
Zeszłego wieczora przyszło około dwieście ludzi do kolejki. Modliliśmy się za wszystkich, którzy mieli bilety do kolejki modlitwy. Ale były także grupy, które nie posiadały żadnych biletów do modlitwy i także przyszły na platformę i także modliliśmy się za nich. Czy to jest prawda? A Duch Święty poruszał się pomiędzy ludźmi. Zatrzymał się nad jednym i nad drugim. Powiedział czego dopuścili się, jakie były ich grzechy, co powinni robić i co było przyczyną ich niemocy. I różne tego rodzaju sprawy. Czy to jest prawdą? On jest Tym, kim był zawsze. To jest prawdą. Pragnę teraz przeczytać tę rozmowę począwszy od 14 wiersza.
Ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.
Rzecze do niego niewiasta: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i tu nie przychodziła, by czerpać wodę.
Mówił jej: Idź, zawołaj męża swego i wróć tutaj!
Odpowiedziała niewiasta, mówiąc: Nie mam męża. Jezus rzekł do niej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś. Rzekła mu niewiasta: Panie, widzę, żeś prorok.
Skłonimy teraz nasze głowy na chwilę. Czy macie jakąś szczególną potrzebę w tej chwili? Podnieście swoje ręce, Bóg o tym wie. Bóg wie.
14
Ojcze, to zgromadzenie ... niechby przeszło do historii. Boże, ja proszę, abyś pobłogosławił to, co zostało uczynione. Niech Twoje wielkie błogosławieństwa odpoczną nad tym całym zgromadzeniem. Błogosław wszystkich usługujących. Boże, niechby ich małe kościoły mogły wzrosnąć liczebnie, niechby ich usługa pomnożyła się. Spraw to, Ojcze. Niechby zdobyli wiele tysięcy dusz dla Ciebie. Ja wiem, że takie jest pragnienie ich serc. Błogosław członków tych poszczególnych kościołów w reprezentowanych z różnych części tego kraju. Proszę, abyś był z nimi. Pobłogosław, Ojcze, tutaj to miasto. Burmistrza tego miasta. Na ile mi wiadomo i on ma kogoś chorego. Pragnę byś ją pobłogosławił i uzdrowił ją. Proszę, Boże, abyś był ze wszystkimi urzędnikami miejskimi, z wszystkimi, którzy pomogli nam, aby móc znaleźć się na tym miejscu.
15
Proszę, abyś zstąpił tego wieczora w Swej wielkiej zbawczej miłości i mocy. Zbawił zgubionych. Uczynił wierzących z niewierzących. Uzdrowił chorych i cierpiących tego wieczora. Niechby anioł Boży, który prowadził mnie od mego narodzenia, niechby przyszedł tego wieczora i błogosławił ludzi przez zamanifestowanie się daru Boga. Bowiem proszę o to w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Czy jest tutaj ktoś po raz pierwszy? Pragnąłbym zobaczyć. Po raz pierwszy w takim zgromadzeniu, podnieście wasze ręce. O, spójrzcie. Wielki zastęp ... po raz pierwszy. Zawsze są tacy, którzy znajdują się po raz pierwszy, my ich nazywamy pierwszakami. O ile tak jest, to pragniemy większą część tego zgromadzenia poświęcić usłudze dla chorych. Czuję się bardzo znużony. Przejeżdżałem tam i z powrotem, sto dwadzieścia mil, i sto dwadzieścia mil z powrotem. Sto dwadzieścia mil tam i sto dwadzieścia ...
16
[Brak fragmentu na taśmie - wyd.] ...ludzi. W Biblii jest powiedziane, co było głównym tematem naszych zgromadzeń, że On jest ten sam, wczoraj, dzisiaj i na wieki. Pamiętaj o tym drogi chrześcijański przyjacielu i wy ludzie, którzy może nie rozumiecie Boskiego uzdrowienia i jesteście wobec tych spraw w pewnym stopniu nastawieni krytycznie. Jest wiele spraw, które mogą być przedmiotem krytyki. Istotnie. A czasami, kiedy mówię o krytyce, odczuwam, że naprawdę zasługujemy na nią. Kilka wieczorów temu w innym zgromadzeniu jakiś człowiek napisał mi list. Był to ładny list. Ale być w ostro krytycznym tonie. Ja jednak doceniam takie sprawy. Ja wiem, że ten człowiek uczynił to dla mojego dobra. On mnie miłował. On mi powiedział o przebiegu tych zgromadzeń, w jaki sposób one przebiegały. I powiedział: „Bracie Branham, nie modlisz się za dostateczną ilość ludzi.” I powiedział mi dlaczego. On rzekł: „Wierzę, że gdybyś pozwolił ludziom przyjść i modlić się za nich, to ... odniósłbyś większy sukces.” A więc spróbowałem to po raz pierwszy w tym właśnie zgromadzeniu.
17
Kiedy anioł Pański po raz pierwszy przyszedł do mnie ... Moja matka siedzi gdzieś w tym budynku tego wieczora. Zresztą nie wiem, czy dostała miejsce do siedzenia, nie wiem, gdzie się znajduje. Ale gdzieś tutaj jest. Ona by mogła o tych sprawach poświadczyć.
Byłem małym chłopcem w wieku około trzech minut, kiedy anioł Pański przyszedł pierwszy raz. Moi krewni nie byli religijnymi. Żyliśmy w niedużym szałasie ... w górach Kentucky. Jest to zawarte w książce. On tam zstąpił. I przez całe życie towarzyszyło mi zawsze coś, co mi przepowiadało rzeczy, które staną się w przyszłości. To nie było ze względu na to, że ja ... na to zasłużyłem. To było ze względu na to, że Bóg to przejrzał i postanowił, aby tak było. Darów i powołania Bóg nie żałuje. Czy to się zgadza? Tak mówi Biblia. A więc Bóg przejrzał pewne rzeczy, które miały się stać. A jeżeli przychodzi jakiś człowiek i mówi coś innego, skoro Bóg coś powiedział, wy macie prawo mieć wobec tego wątpliwość tak długo, dopóki Bóg nie potwierdzi to jako prawdę.
18
Otóż, gdyby człowiek ... W tym tygodniu studiowaliśmy, w jaki sposób Bóg udziela odpowiedzi. Bóg w Starym Testamencie odpowiadał albo przez proroctwo, przez proroków, przez sny, albo przez Urim Tummim. A jeżeli prorok powiedział coś, a Urim Tummim na to nie zareagowały, głos Boży nie rozświecał tych kolorów na Urim Tummim, to ta sprawa nie była prawdziwa. Jeżeli komuś śnił się sen, a ktoś udzielił wykładu. Przedkładano tę sprawę Urim i Tummim, a ono nie odpowiedziało, to ten sen nie był prawdziwy. On nie był właściwie wyłożony. Każdy człowiek, każda osoba, która przychodzi z czymś co nie ma pewnego oparcia w dzisiejszym Bożym Urim i Tummim, to znaczy w Słowie, to jest błędne. Musi się to znajdować w Biblii. TAK MÓWI PAN. Musi to być absolutnie zgodne z Pismem.
Ludzie zastanawiają się nad sprawami Boskiego uzdrowienia. Ja wiem, że ludzie powiedzieli, że ja mam dar uzdrowienia. Wierzę, że jest wiele, wiele darów uzdrowienia. Ilu z was wierzy z głębi waszych serc bez żadnego cienia wątpliwości, że Bóg jest Lekarzem tym samym dzisiaj, jakim był kiedykolwiek? Pozwólcie mi się przekonać. Jest dar uzdrowienia w kościele dzisiejszego wieczora. Tak, widzę, że to są wszyscy.
19
Niezależnie od tego jak bardzo modliłbym się za was, gdybyście wy nie posiadali wiary w sobie, nie zda się to na nic. To jest prawda. Trzeba waszej wiary. I niezależnie od tego, ile ja wam będę głosić i jak dobrze wyłożę przed wami Ewangelię, jeżeli wy ... jest do tego potrzebna wasza osobista wiara w Chrystusa, która was zbawia. Czy to się zgadza?
Ja nie mógłbym was zbawić, bez względu na to, jak bardzo bym o to zabiegał. Ja mam braci, którzy nie są zbawieni. Zrobiłem to, na co mnie było stać i przekonywałem ich, i błagałem, i płakałem, i próbowałem, i brałem na siebie uderzenia wroga. Ale oni muszą posiadać swoją własną wiarę w Boga.
Wielu z was chrześcijan, którzy jesteście tutaj obecni posiada braci, siostry, matki, ojców, dzieci i nie wiem kogo jeszcze, którzy nie są zbawieni. Czy to jest prawdą? Podnieście ręce. Wy nie jesteście w stanie ich zbawić. Nie możecie uczynić tego, co Chrystus już dokonał. Chrystus ich zbawił. A jedyną rzeczą, którą oni mogą uczynić, jest przyjąć to zbawienie. Jest to Boży dar za darmo.
20
Wy ich nie potraficie uzdrowić. Nikt inny ich nie potrafi uzdrowić. Oni muszą przyjąć swoje uzdrowienie jako wolny dar od Boga dla nich. On był zraniony za nasze nieprawości, Jego sińcami zostaliśmy uzdrowieni. A więc patrzcie, nie możecie uczynić nic w kierunku waszego zbawienia lub Boskiego uzdrowienia. To jest indywidualna wiara w Chrystusa.
I w tym celu, aby przynieść tą wiarę w Chrystusa, do tego potrzebni są kaznodzieje. To jest największą potrzebą dzisiejszego dnia, dobrzy, posłani przez Boga kaznodzieje. Ja ich podziwiam. Ich dar przekracza wszystko, co można by uczynić w jakimkolwiek zakresie, to jest kaznodzieja. Mąż, który wie, w jaki sposób właściwie rozdzielać Słowo Boga.
Jest to najkosztowniejszy dar jaki istnieje na tym świecie, być kaznodzieją. [Kaznodzieja] to jest współczesny nowotestamentowy prorok. Kaznodzieja. Proroctwo oznacza przepowiadać albo zwiastować osobiste sprawy. Innymi słowy, jeżeli czytamy Biblię i zaczynamy opowiadać ... To jest nauczyciel, widzicie. Ale proroctwo ... znaczy świadczyć albo przepowiadać. To się zgadza.
A Duch Chrystusa jest proroctwem.
21
Kościół, w którym żyjemy w dzisiejszym dniu, jak również stan tego czasu, kaznodzieja może wystąpić i wyjaśniać wam zbawienie, wy je przyjmujecie i dostępujecie tego zbawienia. Jedyna rzecz, którą kaznodzieja może uczynić w sprawie twego zbawienia polega na tym, aby wam te sprawy wyjaśnić.
Jedyna rzecz, którą człowiek potrafi ... abyś był uzdrowiony, polega na tym, aby wyjaśnić w oparciu o Biblię w doskonały sposób, byście mogli zrozumieć to i uwierzyć temu ... i przyjąć wasze zbawienie i być uzdrowieni. Czy się to zgadza? To jest jedyny sposób. Przez głoszenie.
A następna sprawa ... Ja wiem. Ja wierzę, że nie każdy, który krzyczy, posiada zbawienie. Ja wierzę, że wielu z tych co krzyczą, nie mają zbawienia. A pomimo tego jednym z atrybutów zbawienia jest wykrzykiwanie.
22
Ja wierzę, że nie każdy, kto mówi w językach, posiada Ducha Świętego. A jednak wierzę, że Duch Święty potrafi mówić w językach, widzicie. Z całą pewnością. Ale jeżeli ktoś mówi w językach, posiadając dar mówienia w językach, będzie mówił w językach a ktoś inny może to wykładać. Ten, który wykłada, wypowiada coś dla zgromadzenia, mówi im coś, co się stało. Ale trzech albo czterech powinno to rozsądzać zanim kościół może to przyjąć. A jeżeli ta rzecz wypełni się, wówczas ona jest prawdziwa. Tak, to się zgadza.
Dar proroctwa albo dar wykładu i tego rodzaju rzeczy ... powinny być w każdym lokalnym ciele. Każdy lokalny kościół powinien mieć ... To będzie raz spoczywać na jednym, następnej nocy na drugim, a na następnym człowieku następnej nocy, a na następnym znowu innym razem i znowu innym razem. To jest w każdym lokalnym ciele.
23
Jeżeli mi zechcecie wybaczyć, proszę, nie myślcie o mnie nic złego, ale w tym przełomie, który nastąpił pomiędzy zielonoświątkowymi ludźmi w tym czasie, który został określony jako późny deszcz, oni zeszli z linii, właśnie w tym punkcie. Bowiem kiedy dar albo proroctwo przychodzi do człowieka, to oni natychmiast określili go za proroka. A to jest błędne. Bowiem jest poważna różnica pomiędzy darem proroctwa a prorokiem.
Dar proroctwa jest dla kościoła. Ale prorok rodzi się jako prorok. Czy widzicie? Na tym polega ta różnica. A więc każdą minutę ten człowiek może tego wieczora prorokować albo nie musi prorokować nigdy więcej. A następnej nocy to może odpocząć na tamtej kobiecie. A następnej nocy na tym mężczyźnie. Lub na tamtym, widzicie.
24
Ale kiedy jest czynny dar proroctwa, on nie może być przyjęty zanim nie rozsądzą tej sprawy dwaj albo trzej, aby przekonać się, czy to jest prawdą, albo nie. Ale prorok, liczba pojedyncza, p-r-o-r-o-k, urodził się jako prorok. Przychodzi jako prorok. I wszystko, co on mówi w imieniu Pańskim jest absolutnie zgodne z prawdą, o ile on prorokuje.
Może powiecie: „To dotyczy Starego Testamentu.” O, nie. I w Nowym Testamencie byli prorocy. Agabus i wiele innych byli prorokami w Nowym Testamencie. Ale tych spraw nie można dostąpić przez wkładanie rąk. Jeżeli wkładacie ręce ... Ja wiem, co teraz macie na myśli. O starszych. Ale to jest tak, jak gdyby jakiś chłopiec, który wychował się w kościele, o którym wiadomo że będzie kaznodzieją. I można przy nim obserwować dar lub coś takiego. Wkładają na niego ręce, aby go ordynować. Jest wszakże ważną rzeczą, na co my wkładamy ręce.
A więc było coś ... Tak, oni wykonali wielkie dzieło. Po pierwsze, oni spowodowali, że organizacja uświadomiła sobie, nie tylko oni byli wyjątkowi. I to miało pewne pozytywne konsekwencje. Lecz pomimo tego Duch Boży pewnego z tych dni wytnie to wszystko i usunie i zabierze kościół, jest to rzeczą zupełnie pewną. To się zgadza.
25
Tak więc dar musi być najpierw rozpoznany w Biblii. A potem, kiedy go rozpoznamy w Biblii, a jakiś człowiek rości sobie odnośnie tego prawo, jeżeli Bóg ten dar potwierdza, to ta rzecz jest prawdziwa i powinno się wierzyć, że ten człowiek jest w prawdzie. Ale jeżeli Bóg nie składa świadectwa odnośnie tego daru, Żydów 11,2 mówi: „Bóg składa świadectwo o Swych darach.”
A zatem jeżeli ten dar otrzymał świadectwo od Boga, to znaczy, że Bóg ten dar temu człowiekowi dał. Jeżeli Bóg w ten sposób powiedział, nie macie prawa w to wątpić. Tak więc na przykład dar proroctwa albo rozpoznania, albo dar mądrości, albo dar poznania i wszystkie te sprawy są Boskimi darami, które zostały ustanowione dla kościoła.
26
Ach, Boże, spraw, by dzisiaj, kiedy zgromadzamy się wszyscy razem. I oglądamy te dziewięć duchowych darów poruszających się i sprawujących kościół, całe ciało kościoła. Potem nastanie zachwycenie. Kiedy to zostanie odwołane, nastanie zachwycenie. My nie posiadamy jeszcze wiary, aby przyjąć Boskie uzdrowienie, jak możemy mieć wiarę w zachwycenie? Stąd widzimy, że kościół jeszcze ma przed sobą drogę. Ale ja wierzę, że Bóg to sprawi. A teraz odnośnie mojej małej nieznacznej usługi dla Pana. To nie był mój własny wybór. Nie, moi drodzy. Czy wiecie kim ja chciałem być? Chciałem być traperem gdzieś w górach. I w tym kierunku nastawiłem mój zmysł, aby to osiągnąć za każdą cenę. Ale Bóg zmienił moje nastawienie, kiedy leżałem w żydowskim szpitalu, umierając. On dał mi poznać ... i ja jestem zobowiązany ... robię to, co On mi powiedział.
A potem pewnej nocy, kiedy ten anioł przyszedł do mnie i powiedział mi, abym szedł i modlił się za chorych ludzi, było to tak samo wzruszające. O, jak mogę iść do tego współczesnego świata i głosić coś takiego, skoro ludzie będą traktować mnie jak głupca. Nie chciałem się na coś takiego zgodzić. Ale On mi powiedział, abym szedł. I ja rozpocząłem.
27
I jeden z pierwszych wypadków, za który modliłem się potem, kiedy mi to było powiedziane ... i potem, kiedy Mu powiedziałem, że ja nie jestem w stanie iść. Miałem tylko podstawowe wykształcenie w szkole, ukończyłem siedem klas. Jak mógłbym coś takiego czynić? On powiedział: „Tak jak prorok Mojżesz otrzymał znaki, które go potwierdzały, tak i ty.” I On mi powiedział w jaki sposób Mojżesz uzdrawiał i czynił te rzeczy. I na czym te sprawy polegały. Wyjaśnił mi sprawy rozpoznania, które mi zostały przekazane, kiedy byłem jeszcze chłopcem. A kiedy nadszedł ten czas, On powiedział do mnie, że będę modlił się za królów i za monarchów itd. I to wszystko jest prawdą. Wówczas ja temu nie byłem w stanie wierzyć, ale obecnie o tym wiem.
Pierwszy wypadek, na ile pamiętam, niech mi przebaczy ta niewiasta, jeżeli to powiem publicznie, bowiem ona dzisiaj wieczór znajduje się tutaj gdzieś w tym budynku ... była to pielęgniarka; był to przypadek raka. Kobieta, jedna z najznakomitszych pielęgniarek, na ile mi wiadomo, jaką spotkałem w całym moim życiu. Ona otrzymała po dwudziestu jeden latach nauki stopień naukowy. Rak ją niemal całkowicie pożarł. Nie pozostało niemal nic prócz samych kości. Spotkałem się z jej mężem. On jest ... pracował w Churchill Downs. Zakładał przewody elektryczne. Był to znakomity ... elektryk. Pewien człowiek, który nazywał się McDowell, cierpiący na mruganie w oczach. Lekarze mu powiedzieli, że mu nie pozostaje więcej jak tydzień do dziesięciu dni. A to uzdrowienie miało miejsce trzy albo cztery dni potem, co anioł Pański powiedział mi te rzeczy i ja je przedstawiłem w moim kościele.
28
I potem poszedłem modlić się za tego pana McDowell'a. A następnego dnia on szedł już do pracy. Lekarz powiedział: „To jest wprost niemożliwe.” On zbadał jego oczy i na ile pamiętam pan Morgan był jego szefem. I on go posłał do lekarza, a lekarz powiedział: „On jest w porządku. Może pójść do pracy.” Nie mógł jednak zrozumieć jak się mogło coś takiego stać.
A więc pan Morgan powiedział do pana McDowell'a: „Czyżby ta rzecz była skuteczna i w odniesieniu do mojej żony? Wszak ona umiera na raka tam w Baptystycznym szpitalu w Louisville.”
On mu odpowiedział: „Nie wiem.”
Powiedział: „Ten człowiek jest bardzo zwykłym człowiekiem. Idź i zapytaj go.”
Powiedział: „On mówi, że anioł pojawił się mu.”
Ten mąż przyszedł i zapytał mnie. A ja powiedziałem mu: „Co ty o tym sądzisz?”
A więc tę kobietę przywieziono tutaj, aby za nią się modlić. Ona nie przedstawiała nic, jak tylko skórę i kości. Rak ją całkowicie ... Lekarz, który grywał w golfa z jej mężem, i który przeprowadził operacje, powiedział: „To było jak gdyby splot korzeni, który owinął jej jelita i zablokował rakiem tak, że nie mogli jej już dać nawet lewatywy.”
29
Otrzymała, nie pamiętam już ile zabiegów naświetlania promieniami rentgena. I to ją przypaliło do tego stopnia, że postradała swoje zmysły. I nic ... Rak posuwał się dalej. Tak samo. A więc pan Morgan poprosił lekarza i powiedział: „To jej już nie może pomóc. Zostawmy ją w spokoju. Być może ujrzy rzekę, kiedy będzie odchodzić. Ona zawsze o tym mówiła.”
Bóg tej nocy tą kobietę uzdrowił, kiedy tam stałem. Duch Boży zstąpił w dół i powiedział, co jej dolega, i powiedział, że po czasie powróci do zdrowia. I ta kobieta jest doskonale normalna, miało to miejsce przed siedmiu laty lub nawet może więcej.
Pani Morgan, gdzie jesteś? Czy jesteś tutaj gdzieś w budynku. Czy mogłabyś powstać na świadectwo. Gdziekolwiek jesteś pani Morgan. O, ona jest tutaj na dole, ona macha teraz swoją ręką. To jest pani Morgan. Pielęgniarka, waży około 155 funtów, i ciągle wykonuje pracę pielęgniarki w szpitalu Clark County Memorial, jest doskonale zdrowa.
Ona miała 25 lat doświadczenia w pracy pielęgniarki, niemal że od dziecka. Wzywali ją lekarze z całego kraju.
30
I dzięki niej lekarze zaczęli przychodzić bez przerwy do mojego domu z bliska i z daleka. Bóg jest Lekarzem wszystkich chorób.
Tutaj siedzi ta kobieta, wprost przede mną, jest ona z mego zboru. Ona umierała na raka. Czy możesz powstać, pani, daj możliwość ujrzeć, co Bóg może uczynić w stosunku do osoby, która została uzdrowiona z raka ... osoby, która była pożarta przez raka. Ona jest jedną z tych, którzy pochodzą z mego zboru.
O, gdybyśmy mogli tu wezwać chromych, kulawych, ślepych ... Przez panią Morgan wiele takich przyszło. Ona poszła ze mną do Fort Wayne. Czy był już ktoś z was na zgromadzeniu w Fort Wayne? Był tam pewien mężczyzna, za którego modliliśmy się i miał coś wspólnego z ... spowodował, abym poszedł do ... Król Jerzy z Anglii wezwał mnie, abym modlił się za nim w sprawie sklerozy. A potem ...
Siedzi tutaj pewien mężczyzna, który posiada w swych rękach list króla Jerzego z Anglii, który wezwał mnie, abym modlił się za nim ... cierpiał na sklerozę. Król został uzdrowiony; król Jerzy z Anglii. To się zgadza. Bóg jest ciągle Bogiem. Senator Upshaw. Który był inwalidą przez 66 lat. Czy pamiętacie to ... jego uzdrowienie? On był na wózku inwalidzkim przez 66 lat. A Bóg go natychmiast i całkowicie uzdrowił i odszedł w zupełnym zdrowiu.
Florence Nightingale, jej matka była założy ... Jej babcia założyła Czerwony Krzyż w Anglii. Jej statua jest na wielu miejscach. Ona była w Durbanie, w południowej Afryce. I przyleciała tam, kiedy ja tam byłem w Londynie, do Anglii, do Westminster Abbey, pałacu Buckingham.
31
I kiedy tam przybyliśmy, ta pani Florence Nightingale, ważyła mniej niż 35 funtów. Przy wzroście 5 stóp i osiem cali, ważyła mniej niż 35 funtów. Nic tylko kupa kości powleczonych skórą, a ona była uzdrowiona z raka dwunastnicy żołądka. A dzisiaj waży około 160 funtów i jest doskonale zdrowa, Florence Nightingale.
Ona rozniosła wiadomości po całej południowej Afryce i to stało się przyczyną przebudzenia, które pociągnęło do Chrystusa setki tysięcy dusz. To jest prawda.
Pragnę zrobić wzmiankę o jednym z najwybitniejszych wydarzeń, które przychodzi mi na myśl, zanim zakończę ...
32
W owych minionych, pamiętnych dniach znajdowałem się w jednym maleńkim starym miasteczku, niedawno stamtąd znowu powróciłem, było to w Jonesboro w Arkansas. Nigdy nie zapomnę tych zgromadzeń. Gazeta napisała ... Gazeta Arkansas Sun napisała, że było tam zebranych 28 tysięcy ludzi. Jeżeli o tym pisano w Arkansas Sun , to tyle ludzi tam naprawdę musiało być. Było to na począku, około 6 lat temu. I tam leżało ... Powróciłem stamtąd przed kilku tygodniami, tłoczyły się tam tysiące ludzi. Oni leżeli pod przyczepami samochodowymi; przyjmowali Chrystusa. Pamiętam, że to było pierwszy ... Wyjechałem z domu. A kiedy powróciłem, utraciłem niemal wszystkie włosy, moje ramiona pochyliły się i ubyło mi na wadze co najmniej 25 albo 30 funtów. Modliłem się dzień i noc za ludzi. Powiedziałem: „Pozostanę tutaj tak długo, aż pomodlę się za każdą osobę.”
33
Tak iż w końcu modliłem się przez osiem dni i nocy nie opuszczając platformy. Przyjmowałem posiłki, kładłem się wspierając się o bok pulpitu, aby się zdrzemnąć. A kiedy opuszczałem to miejsce było tam co najmniej 10 razy więcej ludzi, którzy chcieli, aby się za nich modlić, niż na początku. Nie było po prostu końca. Ciągle dalej i dalej.
Lecz, bracie, Bóg potwierdził Swoje Słowo. I pewnego dnia, kiedy ja tam stałem, to dosłownie setki i setki spośród tych ludzi powstało, podniosło swe głosy do Boga mówiąc: „Byłem uzdrowiony w tym zgromadzeniu, bracie Branham.”
Pewna drobna kobieta powiedziała: „Czy mnie nie pamiętasz?”
Ja powiedziałem: „Nie.”
Jej mąż ... raczej jej syn był tępicielem robactwa w Texarkana. Ona przeszła przez kolejkę i jej ręka była taka oto, myślałem, że ona szlocha. Zatrzymałem się. Było to wcześnie rano. Powiedziałem: „Czy nie masz czasem raka, pani?” Ona wtedy usunęła swoją chusteczkę i widziałem, że nie ma nosa. Rak pożerał jej twarz. Młoda kobieta, może 35 lat.
34
Powiedziałem: „Czy wierzysz?”
Ona odpowiedziała: „Bracie Branham, ja muszę wierzyć.”
Powiedziałem: „A zatem, siostro, przyjmij to i wierz z całego serca. Modlę się za ciebie z całego mego serca. Nic więcej nie jestem w stanie zrobić.”
Ona powiedziała: „Proś Boga. Ja o nic więcej nie proszę. On to zrobi.”
Ona przedtem widziała się z tym Johnem Ryanem, (nie z tym białowłosym starcem ), który siadywał na ulicy żebrać. Bóg go uzdrowił. On przeszedł przez kolejkę kilka nocy wcześniej. I kiedy przyszedł w kolejce, powiedziałem: „Widzę, że jesteś ślepy.”
On powiedział: „Tak, panie.”
Ja mu powiedziałem: „Czy nie jesteś czasem katolikiem?”
Odpowiedział: „Tak jest.”
Powiedziałem: „Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi?”
On powiedział: „Tak, panie.”
On powiedział: „Słyszałem pewną kobietę, która krzyczała ... mówiła, że zniknęło jej wole.”
35
Powiedziałem: „Tak, panie, to jest prawda.” I mówiłem dalej: „Czy wierzysz mi, że jestem Bożym sługą?” Ja tak muszę mówić, ponieważ anioł powiedział mi, że o ile pozyskam ludzi, aby mi wierzyli, widzicie. A więc, tu nie chodzi o to, aby mi wierzyli tak, jak Jemu. Ale, aby wierzyli, że zostałem posłany, aby modlić się za was. Tak jak Piotr i Jan powiedzieli: „Spójrz na nas.” Ja powiedziałem: „To się zgadza.”
I modliłem się za niego. I widziałem widzenie dotyczące tego starego człowieka.
Powiedziałem: „Ty otrzymałeś swój wzrok. Idź i bądź zdrów.” On odszedł. A za kilka minut powrócił. Prowadziło go dwóch mężczyzn.
On powiedział: „Kaznodziejo, ty powiedziałeś, że otrzymałem swój wzrok, że jestem uzdrowiony.”
Powiedziałem mu: „Tak jest.”
„A skądże,” powiedział: „przecież ja niczego nie widzę.”
Powiedziałem: „To z twoim uzdrowieniem nie ma nic wspólnego. Ty jesteś uzdrowiony.”
On powiedział: „Dobrze, jeżeli ja byłem uzdrowiony, to powinienem widzieć nieprawdaż?”
Powiedziałem: „To nie musi być natychmiast. Ale Bóg powiedział, że będziesz widzieć.”
Powiedziałem: „Mówiłem ci, że miałem odnośnie ciebie widzenie, że otrzymałeś swój wzrok.”
36
Być może siedzi on tutaj gdzieś tego wieczora, ponoć, że tutaj jest. Ten sam człowiek.
Powiedziałem: „Bóg rzekł ... widziałem widzenie. Ty otrzymasz swój wzrok.”
On powiedział: „Dobrze, wydaje mi się, że gdybym był uzdrowiony to byłbym w stanie widzieć.”
Powiedziałem mu: „To nie musi być dokładnie tak. To się nie musi stać w tej właśnie chwili, to może stać się za tydzień, to może stać się za miesiąc albo za rok. Ale to się musi stać.”
I on powiedział: „Ja tego nie rozumiem.” I odszedł.
Za kilka minut znowu przyszedł. I mówi do mnie: „Ja ciągle nie widzę.”
Powiedziałem: „No dobrze, to z tym nie ma nic wspólnego.”
A on rzekł: „No dobrze, ale ty przecież powiedziałeś mi, że zostałem uzdrowiony.”
Powiedziałem mu: „Słuchaj panie, możesz utracić to, co otrzymałeś. Przecież ty mi przed chwilą powiedziałeś, że mi wierzysz.”
On odpowiedział: „Tak jest.”
Powiedziałem mu: „Dlaczego więc ciągle kwestionujesz tę sprawę? Jeżeli mi wierzysz, wierz temu, co ja ci powiedziałem.”
„O,” on powiedział: „Teraz rozumiem co ty masz na myśli.”
Wtedy to do niego dotarło. I zapytał: „Co mam robić kaznodziejo?”
Powiedziałem mu: „Idź do domu a powtarzaj ‚Chwała Panu' i idź naprzód.”
Wiecie, on ... został wychowany w katolickim kościele. On nie był do czegoś takiego przyzwyczajony. A więc, kiedy odszedł, to on ciągle wykrzykiwał: „Chwała Panu.”
37
Następnej nocy miałem następne zgromadzenie. On siedział na balkonie. I zakrzyczał: „Teraz wszyscy bądźcie cicho.” Powstał i zakrzyczał: „Chwała Panu za to, że mnie uzdrowił.” I usiadł. Głosiłem dalej. On znowu wyskoczył i powiedział: „Wszyscy bądźcie cicho.” Powstał i powiedział: „Chwała Panu za to, że mnie uzdrowił.” I wciąż tak robił. Robił to, co mu powiedziałem.
I słuchajcie, gdybyście wy, protestanci, słuchali Pisma tak, jak katolicy przestrzegają swoich obrządków, to nasz kościół wyglądałby inaczej. To się zgadza. Jeżeli ktoś z nich przekona się o prawdzie, bracie, to sprawa jest załatwiona. Tak jest. On będzie robić to co mu powiecie.
38
Powiedziałem: „Idź i mów ciągle ‚Dzięki Bogu, chwała Panu'.” Dwie albo trzy noce później on ciągle to samo robił. Robił to każdej nocy. Nawet przeszkadzał czasem w zgromadzeniu. Była kolejka modlitwy a on powstał i zakrzyczał: „Chwała Panu za to, że mnie uzdrowił.” A wszyscy oglądali się na niego. A on postępował tak dalej.
A dwa lub trzy tygodnie po moim odjeździe z tego miejsca. On stał pewnego dnia na rogu ulicy i sprzedawał gazety. I krzyczał: „Wyjątkowe wydanie! Chwała Panu za to, że mnie uzdrowił. Wyjątkowe wydanie! Chwała Panu za to, że mnie uzdrowił.” Ludzie myśleli: „Ten stary chłop ma coś pomieszane w swojej głowie.” I nie zwracali na niego uwagi.
39
Poprosił jeszcze jednego młodego gazeciarza, aby go przeprowadził na drugą stronę ulicy do fryzjera, gdzie pewien dowcipniś miał go ogolić. I podczas kiedy mydlił jedną część jego twarzy. Zapytał go: „Tato, słyszałem coś o tym jegomościu Branhamie, tym Boskim uzdrowicielu, który był tutaj i ty ponoć byłeś na tym zgromadzeniu.”
On powiedział: „Tak. Ja tam byłem.” I on go golił. Golił jego brodę.
On powiedział: „Słyszałem, że byłeś na tym zgromadzeniu.”
I on rzekł: „Tak. Ja tam byłem.”
Powiedział: „Słyszałem, że Pan cię uzdrowił.”
On powiedział: „Tak. Chwała Panu. On mnie uzdrowił.” W tej chwili jego oczy otworzyły się. Rozejrzał się dookoła. Powiedział: „Teraz jestem uzdrowiony.”
40
I wyskoczył z tego krzesła z ręcznikiem przypiętym na szyi a fryzjer próbował go dogonić z brzytwą w ręku. I biegł po ulicy całym pędem na ile go było stać. Ten mąż obecnie głosi Boskie uzdrowienie i ma swoje własne kampanie.
I on powiedział: „Wiem tylko jedno, że Bóg jest prawdomówny. Byłem ślepy, a teraz widzę.”
A kiedy byłem w domu Dawida w Benton Harbor, Michigan. Ten Żyd go znał ...
I powiedział: „Ależ, szczególna rzecz spotkała Jana.” I zapytał: „W oparciu o jaki autorytet to uczyniłeś?”
Powiedziałem: „W imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.”
On powiedział: „On nie był Synem Bożym.”
„A jakże,” powiedziałem, „On dokonał tego dzieła pomimo tego.”
On powiedział: „Ach ...”
Powiedziałem: „Czy nie wierzysz, że On był Synem Bożym?”
On powiedział: „Nie. Ja wierzę, że On był dobrym człowiekiem.”
Powiedziałem: „Przecież On był Synem Bożym.”
41
I powiedział: „Niewątpliwie, wspaniała rzecz spotkała tutaj Jana. Ale to nie mógł sprawić Jezus Chrystus. To mógł ...” Powiedział: „Ponieważ Jezus nie był Chrystusem.” I powiedział: „Wy, poganie, nie możecie rozciąć Boga na trzy sztuki i podać to Żydowi.”
Ja powiedziałem: „Niektórzy z nich może go rozcinają na trzy sztuki, lecz nie ja.” Nie, proszę pana. Powiedziałem: „Jest jeden Bóg. I to jest Bóg Jahwe, który został zamanifestowany w ciele w Swoim Synu Jezusie Chrystusie.” I mówiłem dalej: „Ty patrzysz na to z fałszywego punktu widzenia.”
I zacząłem cytować mu Pismo z Izajasza 9,6 i inne. I kiedy zakończyłem, po jakiejś chwili on powiedział ... powstał, rozejrzał się dookoła. I powiedział: „O, ja wierzę, że On był dobrym człowiekiem.”
Ja zapytałem: „Czy się tym zaspokoisz?”
On powiedział: „Tak. Ja wierzę, że On był Prorokiem.”
Powiedziałem: „Jeżeli On był dobrym człowiekiem, to by nie kłamał. A jeżeli On był Prorokiem, to jakżeby mógł kłamać i pozostać Prorokiem. Czy więc wierzysz, że On był Synem Bożym.”
42
On odchylił głowę trochę w bok i wsunął sobie głęboko kapelusz, łzy spływały po jego rudej brodzie. Obrócił głowę i powiedział: „Bóg jest w stanie z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi.” I zaczął oddalać się.
Chwyciłem go za ramię. Powiedziałem: „Zaczekaj chwilę. Czy wierzysz, że był Chrystusem?”
On powiedział: „Słuchaj, kaznodziejo. Czy przyznajesz, że tutaj żyje Izrael?”
Odpowiedziałem: „Tak.”
On powiedział: „Niczego mi tutaj nie brakuje.”
Powiedziałem: „Ty znając prawdę, a nie chcesz ponieść ofiary?”
On powiedział: „Gdybym tutaj nie pozostał, to musiałbym na ulicy żebrać.”
Powiedziałem: „Raczej bym leżał na moim brzuchu na ulicy, pił zimną wodę i zajadał suchary, a mówił prawdę, niż abym miał mieć pieczone kurczaki trzy razy dziennie, a stał za kłamstwem.” To jest prawda.
On mi powiedział: „Zobaczę cię może innym razem.” Skinął głową i szybko oddalił się.
43
Jan jeszcze dzisiaj wieczorem głosi Boskie uzdrowienie. A w tamtym zgromadzeniu on był uzdrowiony. A Bóg zaczął wylewać Swoje błogosławieństwa. I pamiętam, jak moja żona przyszła mnie zobaczyć. A tam na odległość około czterech bloków miejskich stali ludzie w oczekiwaniu na to przebudzeniowe zgromadzenie. Oni tam stali i moja żona powiedziała: „Czy chcesz mi powiedzieć, że wszyscy ci ludzie przyszli słuchać twojego kazania.” „Nie, oni przychodzą, aby dowiedzieć się o Jezusowi.”
Ja nawet nie wiem, dokąd ona się tego wieczora udała. Przyszło czterech mężczyzn i wprowadziło mnie do środka. Ja stanąłem za kazalnicą. I kiedy przypadkowo spojrzałem, znajdowała się tam sterta ambulansów, wózków inwalidzkich, noszy sięgająca do połowy pomieszczenia. Ja do nich przemawiałem. Właśnie weszła młoda dziewczyna ... jej wiara. Ona była chora na gruźlicę. Obok niej siedziały dwie pielęgniarki.
44
Ktoś poruszył się. Wydawało mi się, że jego ubiór przypomina ubiór kierowcy. Rozpoznałem kierowcę karetki, tak się przynajmniej domyślałem. Na zewnątrz stało w szeregu 16 lub 18 karetek pogotowia. Wyszedłem, aby zobaczyć, co się dzieje ... Zapytałem go, co sobie życzy.
On powiedział: „Kaznodziejo, nie ma tutaj domowego lekarza.” I powiedział: „Wydaje mi się, że moja pacjentka zmarła. Czy chciałbyś przyjść ją zobaczyć?” Otoczyło nas czterech mężczyzn i wyszliśmy tam. I kiedy tam przyszedłem. Zobaczyłem takiego bardzo typowego starego wieśniaka z Arkansas, który klęczał na swoich kolanach, jego kapelusz był otoczony podwójną kokardą. Koszula to była łata na łacie. Podeszwy jego butów odstawały, kiedy klęczał na ziemi. Kapelusz zwinięty w dłoniach i krzyczał do Boga, aby jego żona zechciała do niego przemówić chociaż jeszcze raz.
Pacjentka leżała. Mówili, że nie żyje. Nie mogę tego powiedzieć. Nie wiem. Podszedłem do nich ... lekarz powiedział: „To jest brat Branham.”
45
Tysiąc albo dwa tysiące ludzi cisnęło się ... z audytorium na miejsce, gdzie znajdowały się te nosze [wózki szpitalne]. I kiedy ja się tam znalazłem, spojrzałem na niego i zapytałem: „Tato, co ci się stało?”
On powiedział: „Czy jesteś bratem Branhamem?”
Powiedziałem: „Tak.”
Był tam jakiś człowiek z Kennett z Missouri, który został tej nocy uzdrowiony, właściwie poprzedniej nocy, ze ślepoty ... był ślepy ... znajdował się w przytułku dla ślepych przez 10 czy 12 lat.
Następnego dnia on chodził po mieście. Wbiegł najpierw do metodystycznego kościoła trzymając kapelusz na lasce, na lasce dla ślepców i chwalił Boga; i krzyczał tak, że go wyrzucili na zewnątrz. Pobiegł więc do kościoła katolickiego a ci także wypędzili go. Trzymał koniec ... swoją laską wywijał nad głowami ludzi ... chwaląc Boga, a tymczasem oni wyrzucili go z kościoła.
Całe miasto było z jego powodu podniecone, z powodu jego zachowania się. Będąc ślepym przez 10 lat otrzymał wzrok. Tak, z całą pewnością. I ja bym tak postępował, a czy wy nie? Z pewnością także.
46
A więc ... ta pani ... ktoś ... On powiedział: „Bracie Branham, zrobiłem wszystko, co człowiek zrobić może. Ona bronowała ziemię tam u nas. Ona mi pomogła być tym, czym jestem. Wychowaliśmy nasze dzieci.” I mówił dalej: „Zachorowała na raka, ten rak jest na wątrobie.” I powiedział: „Ona umiera. Zeszłego lata nazbieraliśmy borówek, sprzedaliśmy to, a także kilka kołder, takich, jaką ona jest przykryta, aby zdobyć pieniądze i zapłacić na karetkę, aby tutaj przyjechać, aby się tutaj dostać. A tymczasem ona już nie żyje.” I krzyczał i płakał.
47
Powiedziałem: „Słuchaj, tato!” Spojrzał. Wszystko wskazywało na to, że ta kobieta już jest nieżywa. Ale ja nie wiem, czy była, albo nie była. Nie mogę z pewnością powiedzieć. Wyjęli jej już z ust protezę, jej wargi były zapadnięte. Jej oczy były szkliste i zapadnięte głęboko. Leżała całkiem nieruchoma, sztywna, na czole miała zimny pot.
I on powiedział: „Ona umarła, bracie Branham. Ona tak bardzo chciała cię zobaczyć. A my nie byliśmy w stanie przedostać się z nią przez ten tłum.” I rzekł: „Ona była chora. A teraz umarła.” I ona płakała, właściwie on płakał.
Powiedziałem: „Uklęknijmy i zmówmy kilka słów modlitwy, tato, aby się pocieszyć.” Wziąłem jej rękę. Mówiłem: „Ojcze Niebieski, proszę, abyś wspomógł tego biednego, starego człowieka i pobłogosławił ją, Panie. Proszę, aby mogła znaleźć pokój w tym lepszym kraju.”
48
I kiedy się tak modliłem, poczułem uścisk jej ręki. Szatan wtedy starał się mi powiedzieć: „To powodują jej mięśnie po śmierci, które drgają.” Ale ja modliłem się dalej, a ona mnie znowu uchwyciła. A on znowu powiedział: „To są drgawki mięśni.” Ale modliłem się dalej i spojrzałem na nią. I nagle skóra na jej czole zaczęła się marszczyć. Nie, to nie były drgawki mięśni. Spojrzałem na nią, a ona patrzyła na mnie.
Nagle zapytała: „Kim jesteś?”
Powiedziałem: „Jestem bratem Branhamem.”
Ona powiedziała: „Ty jesteś bratem Branhamem?”
Odpowiedziałem: „Tak.”
Potem powstała a jej mąż płakał i modlił się. I nagle zawołał: „Matko, matko, matko.” Objął ją w pasie w taki oto sposób. I zaczęli krzyczeć i wołać z radości. O, co za czas!
49
Po upływie jakichś dwóch lat spotkałem ją na nowo w Kalifornii. Ona towarzyszyła w wielu zgromadzeniach, świadcząc gdziekolwiek tylko mogła. Ten kierowca karetki powiedział: „Kaznodziejo, ludzie pchają się w kierunku naszej karetki. Ty nie jesteś w stanie wydostać się stąd w ciągu kilku dni. Ja odesłałem tych mężczyzn tam do tyłu w kierunku parkingu. Tam jest mnóstwo ludzi, którzy tam już czekają całe dnie.” Pomimo tego, że lał deszcz. Dla nich to nie miało żadnego znaczenia.
A więc on mówił dalej: „Muszę postąpić w taki sposób, ja teraz zdejmę mój płaszcz, w taki oto sposób, patrz. Aby oni ciebie nie rozpoznali. A ty przejdź tutaj koło karetki, przejdź obok i idź tam do tyłu i tam na to tylne podwórze.” I mówił: „Ci kaznodzieje będą tam gdzieś i zabiorą cię.” Raczej ci porządkowi. Ja powiedziałem: „W porządku.”
Wiecie, przypominało to taką obłudną sztuczkę, ale była to jedyna możliwość jak można było w danej sytuacji postąpić. Po prostu było niemożliwe przecisnąć się przez ten tłum. A więc przeszedłem wzdłuż tych karetek i dostałem się tam do tyłu.
50
Owego dnia, kiedy tam stałem i tylko podniosłem moje dłonie, moje ręce i zawołałem do Boga. Przeszedłem tam tyłem przeciskając się przez tłum. Musiałem używać wszystkich swoich sił.
I kiedy tak przeciskałem się, ktoś nagle powiedział: „Nie pchać się.” Ale ja pomimo tego się przeciskałem. I znowu ten głos mówi: „Zatrzymaj się! Uspokój się.” Ale przeciskałem się dalej. Próbowałem się dostać z powrotem tam do zgromadzenia. A więc cisnęłem się wprost naprzeciw takiego wielkiego białego pana. I on położył swoją rękę na moim ramieniu i powiedział: „Mówiłem przecież przestań się cisnąć.” I musiałem go usłuchać, bo bałem się, żeby on mnie nie szturchnął. Powiedziałem: „W porządku, panie. Proszę mi wybaczyć.”
Nikt mnie tam, rzecz jasna, nie znał. Ja przez wiele dni nie wyszedłem poza ten budynek. A ci z kolei nie mogli dostać się do wnętrza. Więc, znajdowałem się tam. Oni mi tam przynosili trochę pomarańczowego soku lub czegoś innego. Ja położyłem się, oparłem o ołtarz i modliłem się za ludzi, kiedy oni przychodzili w taki oto sposób.
51
A więc, wówczas on oszukiwał. Padał taki siekący deszcz. On w tej sprawie oszukał i odszedł, mówiąc o czymś. Ja pomyślałem: „Dobrze, być może uspokoiłeś się.” Spojrzałem na niego jeszcze raz. Obejrzałem się dookoła. I pomyślałem: „Gdzie mogą być ci ludzie? Muszę się dostać tyłem do budynku. Czy oni nie pojawią się gdzieś tutaj?” Nikt mnie nie znał. I stałem. Lecz po jakiejś chwili usłyszałem, jak ktoś krzyczy: „Tato, tato?” Pomyślałem: „Skąd to dochodzi?” Tam było takie mnóstwo ludzi, praktycznie stali tam z tyłu wszędzie, tak jak tutaj dzisiaj ludzie siedzą. Tam na tym parkingu w świetle.
I oto przez tłum ludzi przychodziła ... Tam w południowych Stanach istnieje prawo dyskryminacji rasowej. Ono polega na tym, że ludzie innej rasy z białymi nie mogą się mieszać. A oto przychodzi ... dziewczyna, murzynka w wieku 17 lub 18 lat. A jej oczy były białe na skutek katarakty, tak białe jak moja koszula. Przychodziła, przeciskała się przez tłum i mówiła: „Proszę, niech mi ktoś pomoże. Tato!”
52
I pomyślałem: „Dlaczego ktoś z tych ludzi nie pomoże tej biednej dziewczynie?” I podczas, kiedy tamten jegomość nie patrzył, pomyślałem, że posunę się może trochę dalej. I zbliżyłem się tam. I stanąłem jej w drodze. Oczekiwałem wciąż, że pojawią się ci ludzie. A ona podeszła i stanęła w taki oto sposób. I uderzyła we mnie. Ona ... jej ręce gwałtownie mnie szarpnęły.
Ona powiedziała: „Przepraszam, panie. Przepraszam. Tato?”
Pomyślałem ... powiedziałem: „Kogo szukasz?”
Ona powiedziała: „Panie, zgubiłam mego ojca. Jestem ślepa.” I mówiła: „Nie mogę go znaleźć. Nie wiem co robić. Nikt mi nie chce pomóc. Czy nie zechcesz mi pomóc, uprzejmy panie?”
Powiedziałem: „Nie widzę tu dookoła żadnych murzynów więcej.” I zapytałem: „Skąd jesteś?”
Ona mówi: „Z Memphis.”
53
Obejrzałem się i było tam zaparkowanych wiele autobusów. Wiedziałem, że któryś z nich będzie z Memphis.
Powiedziałem: „Co tu robisz?”
Ona odpowiedziała: „Słuchaliśmy dzisiaj rano radio. Słyszałam o tych wszystkich niemych i głuchoniemych ludziach, którzy tam byli, którzy byli niemi i głusi zeszłej nocy, a oni przemawiali w radiu.”
I powiedziałem: „A ty jesteś ślepa?” Zapytałem: „Po co tu przybyłaś?”
Ona odpowiedziała: „Przybyłam, aby spotkać lekarza.”
Powiedziałem: „Kogo?”
Ona mówi: „Lekarza.”
Powiedziałem: „Chyba to nie myślisz poważnie?”
„O, tak.”
54
Tym razem ... ja się czułem, jak gdybym był także obłudnikiem, jak gdybym chciał zażartować ze ślepej kobiety. Lecz chciałem się naprawdę przekonać, czy ona w te rzeczy poważnie wierzy.
Zapytałem: „Czy wierzysz, że to jest prawdą?”
Ona powiedziała: „Tak.” Czułem się małym obok niej.
Ona powiedziała: „Tak. Ja temu wierzę.”
Powiedziałem: „Skąd możesz wierzyć, że Bóg może coś takiego uczynić, przecież nawet nauka medycyny tak daleko nie sięga?”
Ona powiedziała: „Kiedy byłam małą dziewczyną zachorowałam na kataraktę oczu. Lekarz mi powiedział, że kiedy to dojrzeje,” ja w gruncie rzeczy nie wiem co to miało znaczyć, „ale kiedy to dojrzeje, że usuną jej to.” I powiedziała: „Że to dojrzało,” powiedziała: „Oni mówili, kiedy to dojrzeje, oni powiedzieli, że gdyby to teraz usunęli to by uszkodzili optyczny nerw w moich oczach.” I powiedziała: „Nie widzę i moja jedyna nadzieja w tym, że tutaj przybyłam. A ten mąż jest tutaj ostatnią noc a ludzie mi mówią, że nie będę w stanie się nawet zbliżyć do tego budynku. A w dodatku zgubiłam ojca. I nie wiem, co robić.”
Ja powiedziałem: „Czy wierzysz, że skoro się tutaj dostałaś, że będziesz uzdrowiona?”
Ona odpowiedziała: „Słyszałam o jednym człowieku w radiu dzisiaj rano z Kennet z Missouri, który był ślepy przez 10 lat i otrzymał swój wzrok. Czy i ja nie mogłabym zostać uzdrowiona?”
Zapytałem: „Czy temu wierzysz?”
55
Ona powiedziała: „Panie, ja ci mogę powiedzieć co uczyniłabym. Gdybyś mnie tylko mógł doprowadzić na to miejsce, gdzie jest ten mąż, to natychmiast potem mogłabym znaleźć mojego ojca.” Ach. Wydawało mi się, że serce we mnie pęknie. Pomyślałem biedna, ślepa istota.
I powiedziałem: „Spójrz, pani, czy myślisz to poważnie?”
Ona odpowiedziała: „Tak.”
Powiedziałem: „Być może ja jestem tym, którego chcesz spotkać.” I ona uczepiła się mnie całą siłą.
Ona powiedziała: „To ty jesteś tym lekarzem?”
Powiedziałem: „Nie, pani. Ja jestem tylko brat Branham. Ale lekarzem jest Jezus.” I ona uchwyciła się mnie.
Powiedziała: „Bracie Branham, zlituj się nade mną. Zlituj się nade mną.” Przyszła mi na myśl biedna, stara, ślepa Fanny Crosby.
Nie omijaj mnie, o Zbawco, z serca proszę Cię,
wielu innych już obdarzył, nie omijaj mnie.
56
Rozejrzałem się i pomyślałem: „Jej jedyna nadzieja, Chrystus.” Powiedziałem: „Ja nie chcę być tutaj rozpoznany w tym tłumie, pani. Skłoń teraz swoją głowę a ja zmówię kilka słów modlitwy.” Ale powiedziałem: „Najpierw pragnę uchwycić cię za rękę, kiedy się będę modlić.” Ja nie mogłem jej uchwycić za rękę, dlatego że ona kurczowo trzymała się mojego płaszcza. I nie chciała mnie za nic w świecie puścić.
I powiedziałem: „Pozwól, że chwycę cię za rękę.”
A ona powiedziała: „Nie omijaj mnie.”
Ja uchwyciłem jej rękę, uwolniłem ją, uchwyciłem ją za rękę. I kiedy modliłem się ... Tak, wy jeżeli chcecie możecie to nazwać fanatyzmem, ale ta sprawa będzie między wami i Bogiem. Ja wam tylko mogę poświadczyć o prawdzie. Coś się stało. Ja wiedziałem, że ta kobieta została uzdrowiona. Ja tylko oczekiwałem na chwilę, kiedy te katarakty się skurczą.
57
Powiedziałem: „Trzymaj zamknięte powieki na twoich oczach. Podnieś teraz swoją głowę w tym kierunku, w którym przypuszczasz, że dochodzi do ciebie mój głos. A ja ci dalej powiem co masz robić.”
Ona powiedziała: „Tak.” I powiedziała: „Teraz coś chłodnego przeszło przeze mnie.”
Ja powiedziałem: „Podnieś twoją głowę.” I powiedziałem: „Otwórz teraz twoje oczy albowiem TAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY, został ci przywrócony twój wzrok.”
I ona otworzyła swoje oczy i powiedziała: „Czy to są światła?”
Powiedziałem: „Tak.”
„A co to są tam te ciemne rzeczy ... Czy to są ludzie?” Staje się to coraz wyraźniejsze. „O,” mówiła: „O, Panie, ja byłam ślepa a teraz widzę.” I wydała ogromny okrzyk. A potem ... oni ... niektórzy ludzie stojący w pobliżu obserwowali to. I zaczęli się zbliżać. Ach! Możecie mówić o ...
58
Przypadkowo obejrzałem się. I stał tam stary człowiek oparty o laskę, stara laska w jego ręku. Jego nogi powykrzywiane w obie strony. On powiedział: „Bracie Branham, ja ciebie rozpoznałem.” Powiedział: „Ja stoję tutaj na tym deszczu już 8 czy 10 dni.” Powiedział: „Nie omiń mnie, czy byłbyś w stanie to uczynić, bracie Branham? Ja mam w domu wiele dzieci. One mnie potrzebują. Przejechał mnie wóz ... i oto, jak wyglądają moje nogi.”
Powiedziałem: „A czy temu wierzysz?”
„Z całego mego serca.”
„A zatem w imieniu Jezusa Chrystusa podaj mi twoją laskę.”
O, Boże. Ty jesteś moim najwyższym Sędzią, kiedy ten mąż jako wyraz swej wiary podał mi swą laskę, jego nogi wyprostowały się i wyskoczył w powietrze i zaczął krzyczeć na cały głos.
59
Rozglądnąłem się i oto ludzie tłoczyli się ze wszystkich stron i torowali drogę w moim kierunku. I w tym czasie kobiety, mężczyźni tłoczyli się ze wszystkich stron. Kobiety próbowały mi podać swoje niemowlęta, abym ich tylko dotknął. Ach ... Była to wzruszająca rzecz. I dzisiejszego wieczora siedzą tutaj dzieci. Kiedy któreś z nich było chore, miałem takie samo odczucie, jak gdyby jakaś pomoc skądś przychodziła. Może powiecie, że to jest głupstwo ... Nie, to nie jest głupstwo. Człowiek musi dostać się do stanu ostatecznej rozpaczy, a wtedy coś się stanie ... Tak jak Jair ... W swoim czasie, powiem wam prawdę, moja żona tu siedzi dzisiejszego wieczora ... Ja nie miałem wtedy nawet na tyle, aby sobie zakupić garnitur.
60
Mój brat, który jest tutaj także dzisiaj obecny, podarował mi jeden swój garnitur. On był młodym człowiekiem, miał wypadek samochodowy i na tym garniturze została podarta kieszeń. A spodnie były rozdarte w kilku miejscach. Moja żona i ja poszliśmy do sklepu z takimi drobnostkami, aby kupić kilka łat, a ona je przyprasowała gorącym żelazkiem. Przyprasowaliśmy te łaty na tę odzież. A marynarka była rozdarta wzdłuż kieszeni i ja wziąłem igłę i nić i zszyłem to sam. A mi brakuje wiele do sztuki krawieckiej. Wyglądało to okropnie. Wstydziłem się tej starej marynarki. I kiedy spotykałem kaznodziejów przyciskałem moje prawe ramię do tej marynarki w taki oto sposób a podawałem im moją lewą rękę. Podawałem im rękę. I mawiałem: „Wybaczcie, że podaję lewą rękę, ale ona jest bliżej serca.” I w ten sposób postępowałem. W gruncie rzeczy nie chciałem, aby zobaczyli moją starą rozdartą marynarkę.
61
Ale ta zbieranka ... Ludzi z Arkansas, która stała tam i widziała anioła Bożego poruszającego się między ludźmi, oni wszyscy rzucili się na tą starą rozdartą marynarkę a wszyscy, ile ich dotknęło jej, byli uzdrowieni. Tu nie chodziło o to, że to była rozdarta marynarka, ale oni uwierzyli, że Bóg był wpośród nich.
Pozwólcie, że wam to dzisiaj powiem, może ja już na sobie nie mam tej starej, rozdartej marynarki, ale ten sam Bóg, który tam był owego wieczora, jest tutaj dzisiejszego wieczora, aby czynić te same rzeczy. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Bóg postanowił, abyście mieli w te rzeczy wiarę, abyście do tego przystąpili we właściwy sposób i wierzyli temu, jest to jedyny sposób w jaki będziecie w stanie skorzystać z dobrodziejstw stąd płynących. Z tego powodu oni mogli być uzdrowieni, ponieważ oni przychodzili z właściwym umysłowym nastawieniem, wierząc, że tam była prawda i kiedy będą w stanie się do niej zbliżyć będą uzdrowieni. A Bóg potwierdzi między nimi Swoje Słowo.
62
Amen! O, kiedy rozmyślam o owych wspaniałych pamiętnych czasach, czasami nawet jeszcze dalej, o wiekach, które nastaną, będziemy siedzieć na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie w nowym królestwie. Miejcie wiarę.
Nie tak dawno temu spotkałem ponownie tę ślepą dziewczynkę, która widzi tak jak... nawet nie nosi okularów, oddając Bogu chwałę. Pochylmy nasze głowy.
63
Nasz Niebiański Ojcze, siedząc tutaj dzisiejszego wieczora, małe dzieci płaczą, chłodny wiatr wieje na ludzi, którzy siedzą tutaj na otwartym powietrzu. Tak jak ten wiatr jest wiejącą niewidzialną siłą, tak samo Duch Święty wznosi się nad tym miejscem. Ty znasz moje serce, prawość mojego serca. Wiesz, czy mówię prawdę czy nie, Panie. I jak błogosławiłeś podczas tych czasów nabożeństw, potwierdzając to na całym świecie.
Boże, bądź blisko. O wielki Aniele, przychodzący od Boga jako Posłaniec, podejdź bliżej dzisiaj wieczorem i przemawiaj do ludzi. I niechby Twoja moc poruszyła ludzi i niechby Duch Święty mówił do każdego serca, i niech nie będzie tu ani jednej słabej osoby pośród nas, kiedy będziemy stąd odchodzić dzisiaj wieczorem. Udziel nam tego, Wszechmogący Boże.
Rozmyślam teraz, Ojcze, o tej biednej ślepej murzynce. Ona zataczała się w zupełnej ciemności. Rozmyślam o tym dniu, kiedy nadchodzi ten stary szorstki krzyż, ciągniony przez Jeruzalem, rozmazujący krwawe ślady Niosącego na drodze w kierunku wzgórza, Jego słabe ciało upadło pod ciężarem tego dużego krzyża. Szymon, Cyrenejczyk, murzyn, przyszedł i pomógł nieść Mu krzyż do końca. O, Boże, ty nie masz względu na osobę, kolor, wyznanie. Boże, błogosław tych ludzi dzisiaj wieczorem. I niechbyśmy powiedzieli jak ci, którzy przyszli z Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas...” Oni szli z Nim cały dzień. I tylko dzięki temu, że uczynił coś na swój sposób, rozpoznali, że to jest On. Uczyń coś, Panie, ażeby ci ludzie uświadomili sobie, że ty jesteś ten sam. Widzimy Ciebie, jak stoisz i rozmawiasz z kobietą przy studni. Powiedziałeś jej, w czym tkwi jej problem. Ona była zaskoczona, ponieważ wiedziała o tym.
Kiedy przyszedł do ciebie Filip, wiedziałeś, że był pod drzewem figowym i modlił się. On był zaskoczony, gdy dowiedział się, że wiesz o nim wszystko. A jednak, faryzeusze powiedzieli, że jesteś Belzebubem, przywódcą diabłów. Boże, okaż miłosierdzie dzisiaj wieczorem. Niechby zostało dokonanych wiele wspaniałych spraw, bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa, Syna Bożego. Amen. [Puste miejsce na taśmie]
64
...?... dziś i na zawsze. Czy to prawda? Jeżeli On jest ten sam... Kiedy On był tutaj na ziemi, On nie twierdził o sobie, że jest kimś wielkim. On nie twierdził, że jest uzdrowicielem. Ilu z was wie, że to prawda? On powiedział: „To nie ja czynię te dzieła, to jest Mój Ojciec, który przebywa we Mnie”. A kiedy przechodził koło sadzawki Betezda, leżali tam sami paralitycy, ślepi i kulawi i chromi ludzie, a On nie uzdrowił ani jednego z nich. Przeszedł koło nich, a uzdrowił człowieka leżącego na łożu.
A Żydzi kwestionowali, co On powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam (Ew. Jana 5:19), Syn nie może uczynić sam niczego, ale czyni to, co widzi, że czyni Ojciec. Cokolwiek czyni Ojciec, to pokazuje Synowi. Ojciec działa, i ja działam. On pokaże wam większe rzeczy niż te (lub uzdrowienie diabetyka lub cokolwiek to było), abyście mogli zdumiewać się na tym”.
65
Lecz Jezus twierdził, że nie może uczynić nic, dopóki Ojciec nie pokaże Mu w wizji, co ma robić. Czy to jest w Biblii? Jeżeli On jest tym samym, jaki był wczoraj, to jest taki sam. „Jeszcze krótko, a świat już mnie nie zobaczy. Jednak wy mnie zobaczycie, bo będę z wami, nawet w was do końca świata”. Czy to prawda?
66
Oto kobieta. Jesteśmy względem siebie obcy, siostro? Pierwszy raz na zgromadzeniu. Cóż, to jest w porządku. W porządku. Ta kobieta jest zupełnie obca dla mnie i dla tych nabożeństw; jest tutaj w ogóle po raz pierwszy w tych okolicach. Nigdy nie widziała niczego o Aniele Pańskim. Nie wie o nim nic. Ona jest osobą obcą, właśnie tutaj weszła. Skąd pochodzi pani? Chillicothe, Ohio. Czy jest tutaj ktokolwiek, kto zna panią? Podnieście... Oto ludzie, którzy ją znają. W porządku. Zatem każdy wie, że to prawda. Ona jest właśnie kobietą, która stoi tutaj przed nami. Nic o niej nie wiemy. Ona otrzymała kartę modlitwy parę minut temu lub przed chwilą. Pewien chłopiec rozdawał karty modlitwy i przytrafiło się, że twój numer został wywołany. Tak się stało, że jest pierwszą tutaj na podium [Puste miejsce na taśmie.]
67
...ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, i w jaki sposób On udowodnił to podczas Swoich zgromadzeń. Gdyby On stał tutaj, mając ubrany mój garnitur lub ten garnitur, względnie, który On mi dał, i stałby tutaj przed wami, nie mógłby was uzdrowić, ponieważ już to zrobił, kiedy umarł na Golgocie. Jednak ON nie mógłby uczynić nic więcej dla was poza tym, że może działać przez Swój Kościół obecnie. On mógł tylko dać wiarę w pewnej sprawie, żebyście mieli wiarę, abyście Mu wierzyli. Czy się to zgadza? Co zrobicie?
68
Zatem, jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, popatrzmy się, jakiego rodzaju człowiekiem On był. Zaczerpnijmy stąd nasz tekst dzisiaj wieczorem. Pewnego razu, kiedy On usługiwał, rozpoczął dobrze. Mężczyzna, który nazywał się Filip, został zbawiony i odszedł, i przyprowadził mężczyznę, który nazywał się Natanael. On powiedział: „Chodź i zobacz, Kogo znaleźliśmy: Jezusa z Nazaretu”.
A on - „Cóż”, powiedział, „czy może pochodzić cokolwiek dobrego z Nazaretu?”
On odrzekł: „Chodź i zobacz”.
A kiedy spotkał się z Jezusem, Jezus stał w kolejce modlitwy jak ta, wyszedł z rzędu. On powiedział: „oto Izraelita, w którym nie ma fałszu”.
To go zdumiało. On powiedział: „Rabbi, skąd mnie znasz?” lub nauczycielu, mistrzu.
On powiedział: „Zanim Filip cię zawołał, kiedy siedziałeś pod drzewem figowym, ja widziałem cię”.
Cóż, on odrzekł: „Ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela”. Czy się to zgadza, siostro? ...?...
69
Jeśli On jest ten sam dzisiaj wieczorem, który powiedziałby mi: „Jesteś chrześcijanką”. Czy nią jesteś albo nie, ja nie wiem. Lecz jeśli powiesz, że jesteś chrześcijanką, wtedy będzie powiedziane ci coś, co zrobiłaś, zanim przyszłaś na zgromadzenie, lub jakiś czas temu, albo coś podobnego. To uczyniłoby Go takim samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
On rozmawiał z kobietą przy studni. Powiedział: „Daj się mi napić”, rozpoczął konwersację. Zastanawiam się, dlaczego. On powiedział: „Daj się mi napić”.
Cóż, ona odrzekła: „To nie jest w zwyczaju dla was Żydów, by prosić nas Samarytan o taką rzecz. Nie mamy z sobą takich układów”.
On powiedział: „Lecz gdybyś wiedziała, z Kim rozmawiasz, prosiłabyś mnie, abym dał ci się napić, a ja dałbym ci wodę, której nie przyszłaś naczerpać”.
Ona odpowiedziała: „Jak możesz naczerpać wodę? Studnia jest głęboka”, i tak dalej.
Co On czynił? Kontaktował się z jej duchem. On stwierdził... Jak tylko stwierdził, w czym tkwi jej problem, od razu powiedział jej: „Idź i przyprowadź swego męża”.
Ona powiedziała: „Nie mam męża”.
On powiedział: „Nie, miałaś pięciu”.
Ona powiedziała: „Ty jesteś prorokiem”. I pobiegła do miasta, cała podniecona i powiedziała: „Chodźcie i zobaczcie Męża, który powiedział mi wszystko, co kiedykolwiek zrobiłam”. On nigdy nie powiedział jej wszystkiego, co zrobiła. Powiedział jej tylko jedną rzecz. Lecz jeśli Bóg mógł objawić to tobie, On mógł objawić wszystko. Czy to prawda?
70
Czy wierzysz, że On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki? Czy wierzysz? A czy wierzysz, że jestem Jego sługą, Jego prorokiem? Zatem ogłaszam, iż jest taki sam, jeżeli On, przez suwerenną łaskę, powie mi, co się dzieje z tobą. A jeśli nie, cóż, to jest Bóg. Rozumiecie? Jeżeli On chce, On może.
Ale ty będąc chrześcijanką - wierzę, że On to uczyni. Chcę, abyś słuchała mnie, kiedy będę rozmawiał z tobą przez chwilkę i będę próbować... Niechaj każdy jest teraz pełen szacunku, jak tylko może. Nie... Rozumiecie? Musicie uświadomić sobie, że ludzie stoją tutaj: duch i tam jest duch; każdy się teraz modli i czerpie. Jest to dosyć trudne, wyróżnić kogoś w wizji.
71
Ale ty - jesteś osobą w potrzebie, w bardzo wielkiej potrzebie. Cierpisz na problemy nerwowe. Czy się to zgadza? Jesteś nerwowa... Naprawdę, jesteś nerwowo załamana. Czy się to zgadza? Powiem ci coś, pani. Widzę cię jako dziecko. Miałaś pewnego rodzaju zranienie szyji, kiedy byłaś małym dzieckiem. Czy się to zgadza? Miałaś zranioną szyję, a to spowodowało, że jesteś wyjątkowo nerwowa. Czy się to zgadza? Tak. Straciłem tę wizję (rozumiecie?), kiedy rozmawiałaś ze mną. Nie mogłaś... Nie wiedziałaś... To jest w porządku. To jest... Rozumiesz? Chodziło o... Co to było, co On ci mówił? Co ja ci mówiłem, o czym mówiłem? O, On powiedział tobie, co zrobiłaś, czy się to zgadza? Zostało ci powiedziane coś, co zrobiłaś lub coś, co przytrafiło ci się? Co zostało ci powiedziane? Mam na myśli, co ja ci powiedziałem? Patrz, pani, to jest wizja. Jestem w innym świecie [Kobieta mówi bratu Branhamowi, co było powiedziane] O.oo. Czy to prawda? Rozumiem. W porządku. Cudownie.
Ja nie wiem, a On to powiedział. Rozumiesz? Słyszałaś mnie, jak to wypowiadam, ale to nie jestem ja. Nie mogłem to być ja. Nie było mnie tam, kiedy byłaś małą dziewczynką i nie widziałem, co ci się przytrafiło. Nie mogłem tam być. Zatem, wiesz, że jesteś w Obecności nadprzyrodzonej Istoty. Czy się to zgadza?
72
Jest tutaj jeszcze coś więcej. Widzę, jak znowu oddalasz się ode mnie. Jest jeszcze coś więcej, co On chce... Nie, masz córkę, o której myślisz, córkę, która była powołana lub coś innego, aby być kaznodzieją lub kimś. Czyż nie jest to prawdą? Absolutnie tak. A potem, ona powróciła na złą drogę i odeszła od tego. Czyż nie jest to prawdą? A ona jest... Ona próbowała na nowo. Próbowała dwa razy, a obecnie z powodu jakiegoś romansu lub jakiegoś chłopaka, lub czegoś innego, została odwołana. Czy wierzysz? Czy jest to prawdą? Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Wtedy Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Podejdź więc tutaj.
Wszechmogący Boże, Autorze Życia, okaż miłosierdzie tej biednej kobiecie. Modlę się, abyś ją uzdrowił. Kładę moje ręce na nią, Panie, jak przedstawiciel i proszę, aby mogła powrócić do domu i być zdrową, i oddać Bogu chwałę w jej sąsiedztwie. Oby to spowodowało staromodne przebudzenie, które nawiedzi tę okolicę w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Niech cię Bóg błogosławi, siostro.
Patrz. Jeżeli On może wiedzieć, co było w twoim dzieciństwie... To prawda, czy nie? W porządku. Nigdy cię nie widziałem, ani cię nie znałem; urodziliśmy się na dwóch różnych miejscach w tym kraju. Jeśli On powiedział ci prawdę tutaj, On zna prawdę, która nastąpi. Czy się to zgadza? Jeżeli to jest prawdą, cóż, powiem ci, co jest prawdą. Czy się to zgadza?
Idź z radością i będąc szczęśliwą, a przejdziesz przez to i będziesz normalna i zdrowa. Niech cię Bóg błogosławi.
73
Powiedzmy: „Niech Bogu będą dzięki”. Każda osoba tutaj powinna wierzyć właśnie teraz i przyjąć uzdrowienie. Miejcie wiarę. Bóg daje je wam.
W porządku, chodź, panie. Czy jesteśmy dla siebie wzajemnie obcy, panie? Byłeś już na jakichś zgromadzeniach, ale nigdy nie spotkałeś się ze mną. W porządku. Czy wierzysz, że rzeczy, o których składam świadectwo, są prawdą? A czy wierzysz, że, Bóg posłał mnie, abym był jego sługą i pomagał chorym ludziom? Z taką wiarą jak ta powinieneś przyjąć to, co chcesz, ponieważ On powiedział mi, jeżeli sprawisz, że ludzie będą ci wierzyć i będziesz szczerym, nic nie ostoi się przed twoją modlitwą.
74
Miałeś okropny czas. Miałeś jakąś operację żołądka: wrzód. Miałeś dwie operacje z powodu tego. Wrzody żołądkowe i one powróciły. Jest coś w twoim życiu. Nigdy nie doszedłeś do takiego miejsca, aby być kiedykolwiek zadowolony, że masz przeżycie z Chrystusem. Zawsze chciałeś chrzest Duchem Świętym, ale dotychczas nie otrzymałeś go. Czy obiecasz Bogu... Twoje przeżycia nie są tym, co Bóg wymaga, ani twoje życie. Ale czy obiecasz Bogu, jeżeli On pozwoli na to, że wyzdrowiejesz, że zaniechasz wszystkiego, co jest nazwane grzechem, pod każdym względem, i będziesz Mu służyć, jak długo będziesz żyć? W porządku, panie, podejdź tutaj.
Wszechmogący Boże, okaż miłosierdzie temu mężczyźnie, którego błogosławię w Twoim Imieniu. I niechby ta zła rzecz, którą twoi słudzy, lekarze, próbowali wyleczyć w jego przypadku, jednak ustawicznie, on wytrwale i z determinacją chce zabrać temu mężczyźnie życie. Może ukrył się lekarzom, ale on nie może ukryć się przed Tobą, Panie. Jesteś Bogiem całego nieba i ziemi. Więc w imieniu Twego świętego Syna Jezusa Chrystusa proszę o uzdrowienie ciała tego mężczyzny. Amen. Niech cię Bóg błogosławi, bracie. Idź, radując się i bądź szczęśliwy, i dziękując drogiemu Panu Jezusowi za Jego miłosierdzie. Amen. W porządku. Miej wiarę.
75
W porządku, skłońcie wasze głowy. Tutaj mamy do czynienia z niemym duchem, który związał tego człowieka.
Panie Jezu, Stwórco nieba i ziemi, okaż zmiłowanie nad tym mężem i uzdrów go z ducha głuchoty. Szatan starał się o to, aby go zabić, uśmiercić lub coś takiego przez jakiś pojazd, ale Ty jesteś tutaj, aby go przywrócić do zdrowia. Wynijdź z niego, szatanie, w imieniu Jezusa. Amen.
Czy mnie teraz możesz dobrze słyszeć? Czy ... Słyszysz mnie teraz? Słyszysz mnie? Teraz ledwo szepcę. Czy słyszysz mnie w porządku? To dobrze. To jest cudowne. Jesteś uzdrowiony. Powiedz, czy nie jesteś kaznodzieją? [Człowiek odpowiada: „Tak” - wyd.] Przyszło mi to na myśl, że jesteś. Tak, panie. Ty ... jesteś kaznodzieją. A ty mnie szukałeś po to, aby się coś dowiedzieć o zgromadzeniach. Czy to jest prawdą? W sąsiedztwie, gdzie mieszkasz był ktoś, kto spowodował wiele hańby z powodu Boskiego uzdrowienia. Czy to jest prawdą? Jeżeli to jest prawdą, podnieś swoją rękę. W porządku, idź ja się z tobą jeszcze spotkam. Niech cię Bóg błogosławi.
Powiedzmy: „Chwała Bogu.” To się zgadza. Niechaj teraz każdy zachowuje się z szacunkiem.
76
Pani jest dla mnie obca? My się nie znamy. Niczego o sobie nie wiemy. Tak, to się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg jest tutaj na tej platformie, aby ci dopomóc? Ty nie wierzysz niczemu ... co ... Ty przyjęłaś to, że to pochodzi od Boga, czy to jest prawdą? Jesteś chrześcijanką, powinnaś być. Ty cierpisz na pewien rodzaj gorączki, jest to gorączka reumatyczna. Czy to się zgadza? Ona jest niebezpiecznym zabójcą, siostro. Ona zbliża się do serca i serce temu podlegnie. Ale przyjdź tutaj na chwilę, pragnę cię o coś zapytać. Spójrz na mnie w taki oto sposób. Nie bój się. Miej wiarę. Pragnę, abyś tylko ... zaczekaj jeszcze chwilkę, abym ... twój duch musi być we właściwej pozycji, aby uchwycić namaszczenie Boże, widzisz. Wiara. Patrz, wiara triumfuje. Wiara nie zna porażki. Ona jest w stanie podnieść się ponad wszystko. Czy widzisz? Ty masz także pewne kłopoty w swoim domu. Dotyczy to dziecka. Na ile widzę jest to dziewczynka. Czy zgadza się to? Z tą dziewczynką jest coś nie w porządku ... ona jest w wieku około 10-11 lat. Czy to jest prawdą? Ona ma coś nie w porządku ze swoim żołądkiem. Kiedy ona je, ona nie może tego zatrzymać w swoim żołądku.
77
Czy to jest prawdą? To jest pochodzenia nerwowego i powoduje powrót pokarmu z żołądka z powrotem do przełyku. Ona jest nerwowa. Ty także jesteś nerwowa. I stąd to pochodzi. Czy to jest prawdą, pani? [Siostra odpowiada: „Ona dzisiaj rano była chora.”] To właśnie wtedy widziałem ją jak wymiotowała.
Czy wierzysz, że ten sam Bóg, który był z naszym Panem Jezusem Chrystusem, jest tutaj ze Swoim ludem tego wieczora manifestując samego siebie? Czy wierzysz mocno temu z całego serca? [„Tak.”] A zatem, moja siostro, błogosławię cię. W imieniu Jezusa Chrystusa niech ten stan cię opuści i wszystkie twoje kłopoty domowe zostaną naprawione i doprowadzone do właściwego stanu; w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Możesz odejść, ale wierz i otrzymasz to o co prosisz. Powiedzmy: „Chwała Bogu.” [Zgromadzenie mówi: „Chwała Bogu” - wyd.] Miejcie wiarę w imię Jezusa Chrystusa.W porządku. Niech tu przyjdzie pani. To maleństwo ... Nie, to jesteś ty. To nie dotyczy tego dziecka. To dotyczy ciebie. Siostro, czy uświadamiasz sobie, co złego jest z tobą? Jesteś w niebezpiecznym stanie. Ty cierpisz na raka. Ten rak, na ile wierzę według wypowiedzi lekarza, jest rakiem krwi, jest to coś poważnego. Czy to się zgadza? [Siostra odpowiada: „To jest prawdą.”] Czy pragniesz przyjąć swoje uzdrowienie? Czy pragniesz wychować twoje dziecko, czy tak, matko? [„Tak, ja pragnę.”] A więc patrz na Jezusa Chrystusa.
Wszechmogący Boże, zachowaj życie tej kobiety, uzdrów ją w imieniu Jezusa Chrystusa, ja o to proszę. Jej wiara wzbiła się. Niech ten demon, który nie ma żadnego współczucia i chce oderwać matkę od dziecka opuści ją w imieniu Jezusa Chrystusa. Niech cię Bóg błogosławi. Miej teraz wiarę i bądź zdrowa.
78
Czy pragniesz wspiąć się ponad tę przepuklinę? Powstań, Bóg cię wtedy uzdrowił podczas kiedy tutaj siedziałeś. Idź do domu. Amen. Miej wiarę w Boga. Wierz z całego twego serca. Jeszcze chwileczkę, pani. Czy modlono się za ciebie właśnie teraz? Zatrzymaj się jeszcze na chwileczkę. Nie. Co to była za choroba, która cię gnębiła? Gorączka reumatyczna. Ja widziałem Jego, jak poruszał się ponad tym ołt ... o, to jest ... to się tutaj znajduje. Reumatyzm, czy to się zgadza? Naprzeciw tej ściany. W porządku. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? W porządku, powstań. On cię uzdrowił od reumatyzmu właśnie wtedy. Niech cię Bóg błogosławi. Idź teraz, bądź ... niech cię Bóg błogosławi.
79
Jak się masz? Moja siostro, ja ciebie widzę ... twój kolor jest niezwykły, nieprawdaż? Czy jesteśmy sobie obcy? Czy wierzysz, że jestem Jego prorokiem? Dobrze. To spowodowały lekarstwa. Ty przyjmowałaś pewien rodzaj lekarstwa na nos lub coś jeszcze innego ... kapałaś sobie krople do twojego nosa, aby pozbawić się kataru, czy to się zgadza? To cię doprowadziło do takiego stanu ... że cię to otruło, czy to jest prawdą? [Siostra odpowiada: „To jest prawda” - wyd.] Niech cię Bóg błogosławi. Chodź tutaj. Panie Boże, uzdrów tę kobietę. Kładę na nią moje ręce i błogosławię jej, aby była uzdrowiona. Niech ją to opuści, niech ten kolor ją opuści, niech ta trucizna odejdzie. Niech ona będzie na nowo normalna. W imieniu Jezusa. Amen. Zrób sobie zdjęcie, jak wyglądasz teraz, a potem zrób sobie zdjęcie, kiedy cię to opuści i prześlij mi te zdjęcia. Rozumiesz. Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie mówi: „Dzięki niech będą Bogu” - wyd.]
80
Czy wierzysz z całego swego serca? [Pani odpowiada: „Tak wierzę.”] Czy pragniesz być uzdrowiona? [„Tak, chcę.”] Twoim problemem jest nerwowość. Czy to nie jest prawdą? [„To jest prawdą.”] W porządku, przyjmij swoje uzdrowienie i przejdź w poprzek tej platformy, i powiedz: „Dziękuję Tobie, Panie Jezu.”
Powiedzmy: „Chwała niech będzie Bogu.” [Zgromadzenie mówi: „Chwała niech będzie Bogu.” - wyd.] Czy wierzysz, siostro? Czy wierzysz, że On uczynił ... Panie Jezu, ja proszę, abyś uzdrowił tę kobietę. Niech ona odejdzie stąd i będzie całkowicie zdrowa; w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Niech cię Bóg błogosławi, pani. Odejdź radując ... ty ... co ... o co ty chcesz prosić, to nie dotyczy ciebie, czy to jest prawda? Ty zachowywałaś ... ty pragnęłaś mi to powiedzieć. Czy to jest prawdą? Chciałaś mi powiedzieć, co cię gnębi? Tak, to się zgadza, ja właśnie miałem się za ciebie modlić i chciałem pozwolić ci odejść. W porządku, spójrz tutaj i wierz mi z całego twego serca.
81
Nie. Ty przyszłaś tutaj z powodu swojej siostry. A twoja siostra znajduje się w szpitalu dla obłąkanych, czy to jest prawdą? Czy wierzysz mi, że jestem Jego prorokiem? A zatem nie wątp dłużej. Idź i miej wiarę. Powiedzmy: „Chwała Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Chwała Bogu.” - wyd.]
To jest problem twoich pleców, czy to się zgadza, siostro? A także twoich nerek? [Siostra odpowiada: „Tak.” - wyd.] Czy teraz wierzysz? Czy to jest prawdą? [„Tak, to jest prawdą.”] To jest dokładną prawdą, czy to się zgadza? [„Tak jest.”] Dobrze, to jest doskonałą prawdą, że Bóg ciebie uzdrowił. Idź swoją drogą ... i niech ...
82
Czy mi wierzysz, panie? [Człowiek odpowiada: „Tak.” - wyd.] Czy pragniesz podnieść się ponad twój problem serca? A zatem idź i bądź uzdrowiony, i w porządku, i miej się dobrze w imieniu Pana. Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Dzięki niech będą Bogu.” -wyd.] Niech Bóg błogosławi ...
Teraz widzę anioła Pańskiego stojącego tutaj w drugim rzędzie obok trzeciej osoby tu na dole, ta osoba cierpi na wysokie ciśnienie krwi. Tam w tym rzędzie. To się zgadza. To jest prawda. Bóg ciebie uzdrawia, przywraca ci zdrowie.Czy pragniesz podnieść się ponad ten stan astmatyczny, ty, który jesteś tam zaraz obok? O ile tak, przyjmij swoje uzdrowienie. Podnieś się. To się zgadza. Niech cię Bóg błogosławi. Możesz być uzdrowiony. Możesz usiąść.
Ta pani obok ciebie także cierpi na wysokie ciśnienie krwi. Powstań, pani i bądź uzdrowiona, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
83
Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Dzięki niech będą Bogu.” - wyd.] W porządku, niech pani tutaj przyjdzie. Czy wierzysz z całego twego serca? Ty masz przepuklinę. Pragniesz się ponad to podnieść? Powiedz: „Dziękuję Ci, Panie, za to, żeś mnie uzdrowił.” I możesz odejść z platformy i wierzyć Mu i powrócisz do zdrowia. Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Dzięki niech będą Bogu.” - wyd.]
Ta sama sprawa dotyczy tego małego dziecka. Czy pragniesz wierzyć za jego uzdrowienie? I to z całego twego serca wierzyć, iż Bóg przywróci go do zdrowia. Wierz i otrzymasz dokładnie to, o co prosisz. Amen.
W porządku. Niech każdy zachowa powagę. Wierzmy Mu z całych naszych serc. Bóg cię uzdrowi.
84
Niech tutaj pan podejdzie. Wierzysz z całego serca? Wierzysz, że Bóg jest tutaj? Czy wierzysz, że jestem Jego prorokiem, który reprezentuje Jego? Ty cierpisz na nerwy, czy to się zgadza? Ja ci powiem co jest przyczyną twojej nerwowości. To jest nałóg, który ty masz. Ty palisz papierosy. Czy chcesz się tego wyrzec? Albo to odrzucić? Odejdź i bądź zdrów. Oddaj swoje serce Chrystusowi, idź i żyj dla Niego. Czy uczynisz to?
Panie Jezu, ja błogosławię tego człowieka w imieniu Jezusa Chrystusa. Niech odejdzie tutaj stąd tego wieczora i niech powróci do zdrowia. W imieniu Jezusa Chrystusa zabierz precz wszystkie jego grzechy, zabierz jego nałogi, a my oddamy Ci chwałę. Amen.
Niech cię Bóg błogosławi, panie. Nie wątp w nic. Idź swoją drogą i raduj się wierząc Mu całym swoim sercem.
85
Niech pan tutaj podejdzie. Czy pragniesz jeść dzisiaj kolację? W porządku, zatem ten wrzód cię opuścił. Idź, spożyj swoją kolację i bądź zdrów.
A ty, czy pragniesz podnieść się z tego stanu anemii, chcesz, aby cię to opuściło? Czy pragniesz tego ... Myślisz, że cię to może opuścić? Idź, wierz Bogu i będzie ci się dobrze powodzić, wszystko będzie w porządku.
Powiedzmy: „Chwała Panu.” [Zgromadzenie powtarza: „Chwała panu.” - wyd.]
Dzięki Bogu. Nie bój się. Miej wiarę.
Nie płacz, mały chłopcze, mój drogi. Ty byłeś uzdrowiony kilka minut temu. Twoja przepuklina opuści cię i będziesz zdrowy. Nie martw się. Wszystko jest dobre.
Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Dzięki niech będą Bogu.” - wyd.] Miłujemy Pana Jezusa. Niech będzie błogosławione Jego imię. Miejcie wiarę.
86
Niech pan podejdzie. Czy wierzysz? [Człowiek odpowiada: „Tak.” - wyd.] Czy pragniesz podnieść się ponad problem twojego żołądka? [„Tak.”] W porządku, powiedz: „Ja ... Panie, ja przyjmuję uzdrowienie mojego żołądka, mojego żołądka.” [„Panie, ja przyjmuję uzdrowienie z choroby mojego żołądka.”] Idź i możesz jeść. Bądź zdrów.
Wierzcie, wy, którzy siedzicie tutaj. Miejcie wiarę w Boga. Amen. O, jak my Go miłujemy. Czy wierzysz, siedząc tutaj, panie, tam za tym dzieckiem? Ty cierpisz na chorobę kręgosłupa. Są to kręgi, które powyskakiwały. Czy to jest prawdą? A twoje płuca także nie są w porządku, czy to się zgadza? Podnieś się i przyjmij twoje uzdrowienie w imieniu Pana Jezusa. Twoje plecy są uzdrowione, teraz już jesteś elegantem, bracie. Idź i chwal Boga.
87
Chodź, mała dziewczynko. Gdyby Jezus Chrystus się tutaj znajdował, czy wierzyłabyś Mu? Czy wierzyłabyś, gdyby On był tutaj, On by położył Swoje ręce na ciebie i ty powróciłabyś do zdrowia? Czy Go miłujesz? Czy chcesz Mu służyć? Ty cierpisz na chorobę serca, czy to się zgadza, moja droga? Czy pragniesz być zdrowa? Podejdź tutaj.
Panie Jezu, ujmij się tego niewinnego dziecka tutaj, Ojcze, ja kładę moje ręce na nie i proszę, aby ten demon opuścił to dziecko, aby mogło powrócić do zdrowia, w imieniu Jezusa. Amen. Niech cię Bóg błogosławi, moja droga. Odejdź dziękując Panu Jezusowi i powróć do zdrowia. To się zgadza.
Czy pani, pragnie podnieść się ponad swoją kobiecą chorobę? Powiedz: „Dziękuję Ci, Panie, za to, żeś mnie uzdrowił.” W porządku, to się zgadza. Odejdź i chwal Boga. Wierz Mu. Amen. Tak, wszyscy z was powinni być uzdrowieni w jednej chwili. Bóg może was zupełnie uzdrowić. Może uzdrowić chorych, utrapionych i ... Czy wierzycie mi z całego serca?
88
Teraz widzę anioła Pańskiego, który stoi obok osoby tam w tyle. Była połamana przed dwudziestu pięciu laty. On znajduje się tam w tyle tego rzędu, tam w samym tyle. Jeżeli pragniesz przyjąć twoje uzdrowienie, w porządku, możesz powstać i przyjąć je, czy wierzysz z całego serca. To się zgadza. Powstań. Amen. Tak. To jest ten niewielki człowiek z tą małą krawatem.
A ty także, panie, jeżeli możesz przyjąć twoje uzdrowienie. Ty cierpisz na prostatę. Idź teraz, zostałeś uzdrowiony. Bóg cię uzdrowił. Amen.
Powiedzmy: „Dzięki niech będą Bogu.” [Zgromadzenie powtarza: „Dzięki niech będą Bogu.” - wyd.]
89
Niech pani przyjdzie. Czy pani pragnie się podnieść ponad chorobę serca? Panie Jezu, modlę się, abyś ją uzdrowił. W imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Idź i wierz teraz z całego serca i bądź zdrowa. Miejcie teraz wiarę.
Ten starszy dżentelmen, który tutaj siedzi cierpi także na przepuklinę, ten z tym wąsikiem, czy to się zgadza Panie? Czy pragniesz powstać i przyjąć twoje uzdrowienie? W porządku, panie. Niech cię Bóg błogosławi. Niech ci się tak stanie.
Ta pani, która siedzi tam jest chora na pęcherz, ona siedzi tam na tej stronie. To ma jakiś związek z wodą lub czymś takim. Jeżeli mi wierzysz z całego swego serca, możesz być uzdro ... Niech cię Bóg błogosławi. To jest ta droga.
90
W porządku, niech pani tutaj przyjdzie. Czy wierzysz mi z całego twojego serca? [Siostra odpowiada: „Tak.” - wyd.] Czy wierzysz, że Duch Boży jest tutaj? [„Tak, panie.”] Ty cierpisz na pewien rodzaj kaszlu. Ja nie mogę ... To jest stan astmatyczny. Czy to się zgadza? [„Tak, to jest prawda.”] Panie Jezu, ja proszę, abyś uzdrowił ją i odjął moc demoniczną od niej i niechby ona mogła odejść i powrócić do zdrowia, w imieniu Chrystusa. Amen. Niech cię Bóg błogosławi, siostro. Patrz i żyj. Amen.
Teraz wszyscy z was powinni wierzyć, nie powinni mieć ani cienia zwątpienia. Teraz widzę panią, która się tutaj znajduje i modli się. Ona ma raka. Lekarz jej powiedział, że ona umrze w ciągu jednego roku. Powstań. Przyjmij swoje uzdrowienie. Czy lekarz nie powiedział ci tego? Nie mogłaś dożyć tego roku - coś tak małego jak lekarz. W porządku. Idź i wierz Bogu i żyj, siostro. Bóg uzdrawia cię.
Powiedzmy: „Chwała bądź Bogu”.
W porządku. Czy wierzysz? Podejdź tutaj. Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz, że jestem Jego prorokiem? Nie znamy się nawzajem, czyż nie? W swoim domu masz pewien smutek, pewnego rodzaju choroba lub operacja albo coś: dziecko, mała dziewczynka. Czy to prawda? I myślę, że wyjęli z niej guza lub coś innego, myśleli, że to jest rakotwórcze. Masz problemy z zatokami. Czy to prawda? Gdybyś przestał palić, to pomogłoby bardzo. Czy to uczynisz? Czy przyjmiesz to jako twoje uzdrowienie? Panie Jezu, modlę się, abyś uzdrowił tego męża. Pomóż też tej małej biednej dziewczynce, Panie. Modlę się o to w Imieniu Chrystusa, abyś pobłogosławił ich. Amen. Niech was Bóg błogosławi, Idź, wierząc teraz, panie, i żyj. Rozumiesz?
Kto chce zostać uzdrowiony? Kto ośmieli się zaufać Bogu? Czy każdy z was wierzy? Z całego serca? Ponad tym tłumem teraz - te wizje tak bardzo osłabiają mnie, że trudno mi stać. Wygląda to, jakby mleczna mgiełka zawisła nad tym zgromadzeniem. Jeśli ja... Nie wolno wam wątpić we mnie. Powiedziałem wam prawdę, a Bóg potwierdził, że to prawda. A teraz, jeżeli powiedziałem wam prawdę, a Bóg ją potwierdził, pamiętajcie, właśnie teraz mówię wam prawdę. Bóg sprawi, że każda osoba w tym budynku, to nie ma znaczenia, co nie jest w porządku, cóż, właśnie teraz, jeżeli będziecie wierzyć. Czy będziecie w to wierzyć? Czy to przyjmiecie? Zatem powstańcie.
W Imieniu Jezusa Chrystusa modlę się, Boże, żebyś uzdrowił każdego w tym budynku, czyniąc go... To prawda. Powstańcie. Oddajcie Bogu chwałę i cześć, podczas gdy...